10 obrazów polskich malarzy z kobietami w roli głównej

Który z naszych artystów nie malował kobiet? Nie było takiego? Tak zdecydowanej odpowiedzi jednak nie udzielę, bo moja wiedza w tym temacie aż tak szeroko nie sięga. Nie wydaje mi się zresztą, aby ktokolwiek był w stanie poznać twórczość wszystkich malarzy i malarek, którzy mniej lub bardziej zapisali się w historii polskiej sztuki. Przypuszczam jednak, że każdy namalował czy to portret, czy jakąś scenę rodzajową, gdzie niewiasty były na nich postaciami jak nie głównymi, to jednak ważnymi w całości kompozycji.

Czytaj dalej 10 obrazów polskich malarzy z kobietami w roli głównej

Dwa tatrzańskie jeziora w pejzażu Stanisława Ślewińskiego

Po siedemnastu latach pobytu we Francji, Stanisław Ślewiński wraca do Polski. Ten długi okres rozłąki z krajem musiał spowodować takie utożsamianie się z nową ojczyzną, że ponoć do przyjaciół mawiał: „u nas w Bretanii”. Bo w tym regionie spędził najlepsze swoje artystyczne lata, tam dojrzewał jako malarz.

Zafascynowany Paulem Gauguinem, który będzie dla niego na zawsze przyjacielem, autorytetem i mistrzem, pozostanie także wierny estetyce szkoły Pont-Aven, którą ten wielki francuski malarz założył w Bretanii.

Czytaj dalej Dwa tatrzańskie jeziora w pejzażu Stanisława Ślewińskiego

10 najpiękniejszych zimowych pejzaży w malarstwie polskim

Dzisiaj rozpoczyna się astronomiczna zima. Pokażemy zatem jak ona wygladała oczami i pędzlami naszych malarzy.

Zimowych pejzaży w historii polskiego malarstwa nie ma aż tak wiele. Na pewno jednak dużo mniej, niż wiosenno-letnio-jesiennych. To temat trudny do namalowania. Wydobyć baśniowy urok śniegu farbą czy pastelem – nie każdy malarz się tego podejmie.

Zastrzegamy, że jest to wybór całkowicie subkiektywny. Kolejność pokazania obrazów alfabetyczna, od nazwiska twórcy.

Czytaj dalej 10 najpiękniejszych zimowych pejzaży w malarstwie polskim

Rysunek – arcydzieło. Aleksandra Gierymskiego „Śmieciarka warszawska”

Po Powstaniu Styczniowym Warszawa poprzez działania polityczne została zredukowana do prowincjonalnego miasta Cesarstwa Rosyjskiego. Mimo tego była jak na owe czasy miejscem raczej ludnym. W 1882 roku liczyła już 384 tysiące mieszkańców. W owym czasie malarzom naszym w Warszawie nie było łatwo egzystować.

Tak pisał o ich losie Artur Międzyrzecki: … artyści przybywali do Warszawy, w której malarzami pomiatano – z Monachium i Rzymu, w których malarzy ceniono; do Warszawy, gdzie malarze ginęli z głodu wśród powszechnej obojętności – z miast za granicą, gdzie malarze zapewniony mieli byt materialny i uwagę dla swych talentów. Niemniej upokarzające było i to, że stawali w ojczystym mieście, któremu wiele mieli do powiedzenia, a które nie chciało ich słuchać.

Czytaj dalej Rysunek – arcydzieło. Aleksandra Gierymskiego „Śmieciarka warszawska”

Tajemnice śmierci księcia Kiejstuta Giedyminowicza

Czy Jagiełło będący Wielkim Księciem Litewskim kazał uśmiercić swojego stryja Kiejstuta po jego uwięzieniu na zamku w Krewie, czy też stary książę odszedł z tego świata w inny sposób? Do dzisiaj zagadka ta nie została rozwiązana i zapewne nigdy się nie dowiemy jak było w rzeczywistości. To jakże istotne wydarzenie dla narodu litewskiego i częściowo także naszego, jest u nas mało znane.

W trzeciej ćwierci dziewiętnastego stulecia poświęcił mu swój pędzel warszawski malarz Wojciech Gerson. Dlaczego zdecydował się przypomnieć epizod z XIV wieku, który tylko pośrednio dotyczył dziejów Polski? Jego malarstwo historyczne koncentrowało się przede wszystkim na przypominaniu wydarzeń dotyczących bezpośrednio naszego kraju.

Czytaj dalej Tajemnice śmierci księcia Kiejstuta Giedyminowicza

Jak szlachcic szlachcica czekanem zabił. Historia zamknięta w ramie obrazu

Do 2017 roku było to najdrożej sprzedane na aukcji sztuki w Polsce dzieło malarskie. Wraz ze wszystkimi opłatami nabywca musiał zapłacić za nie 3,7 mln złotych. Później rekord ten został pobity za sprawą takich artystów jak m.in. Stanisław Wyspiański czy Wojciech Fangor, na których obrazy wydano grubo ponad 4 miliony zł (1).

Historia tej kompozycji malarskiej, jej powstania i dalszych dziejów oraz tego, jakie wydarzenie historyczne przedstawił na niej artysta, wydaje mi się tematem godnym omówienia, co też czynię poniżej.

Czytaj dalej Jak szlachcic szlachcica czekanem zabił. Historia zamknięta w ramie obrazu

Aleksander Gierymski „Trumna chłopska”

Gdy patrzę na to płótno, to przypominają mi się pewne słowa napisane w najlepszej chyba książce traktującej o sztuce. Autor tejże rozprawy uważa, że są obrazy, które mogą nami wstrząsać i odrzucać gdy na nie patrzymy, ponieważ są dziełami straszliwymi w swej szczerości. Jednak gdy powstrzymamy odruch szybkiego oddalenia się od nich, to zazwyczaj odkrywamy, że piękno malowidła nie leży w pięknie jego tematyki (1).

„Nie ma wielkiego artysty bez arcydzieła: ale ci wszyscy, którzy stworzyli za życia jedno arcydzieło, nie są jeszcze z tego powodu wielcy” – zanotował w swym dzienniku E. Delacroix (2). I tak wydaje się jest z obrazem Aleksandra Gierymskiego „Trumna chłopska”.

Czytaj dalej Aleksander Gierymski „Trumna chłopska”

Królowa z toporem

Głoszono nadto i liczne są o tym podania, że Jadwiga tak dalece brzydziła się związkami z Jagiełłą, książęciem litewskim, iż bez względu na przeciwne rady i przełożenia panów polskich, nie chcąc oddać ręki Jagiełłę, postanowiła w tym właśnie czasie, kiedy wieść się rozeszła, że Jagiełło dla objęcia rządów królestwa i zaślubienia Jadwigi jechał do Polski, związki ślubne z Wilhelmem, książęciem Austrii, od dawna z woli ojca Ludwika jawnie i w kościele zawarte, wobec swoich dworzan i przychylnych panów uzupełnić sprawą małżeńską. Ale gdy wbiegł na zamek, gdzie miał z królową Jadwigą wejść do łożnicy, z rozkazu i za sprawą panów polskich, którym takowe pokładziny wielce się nie podobały, nie dopuszczony do komnaty sypialnej i z zamku sromotnie wypchnięty, sprawy cielesnej z królową zaniechać musiał. Jadwiga zaś królowa, tknięta do żywego takowym Wilhelma z zamku wypędzeniem, chciała sama dostać się do niego do miasta. A gdy wrota zamkowe z rozkazu panów przed nią zawarto, porwawszy siekierę, którą jej słudzy podali, własną ręką usiłowała je wyrąbać. Na koniec zmiękczona prośbami rycerza Dymitra z Goraja przedsięwzięcia swego zaniechała”.

Tak pod rokiem 1385 zapisał Jan Długosz. Dwóch polskich malarzy historycznych, jeden nadzwyczaj ambitny, drugi nadzwyczaj wybitny, biorą do ręki pędzle i uwieczniają ten moment z życia królowej Jadwigi.

Czytaj dalej Królowa z toporem

W odwiedzinach u Józefa Chełmońskiego

6 kwietnia 2014 roku, przypadała setna rocznica śmierci Józefa Chełmońskiego. Z tej okazji udaliśmy się odwiedzić miejsca, w których malarz „Bocianów” spędził ostatnie ćwierć wieku swojego życia.

Po długim okresie spędzonym w Paryżu, odniesieniu wielu sukcesów artystycznych, Chełmoński wraca do Polski. Przez dwadzieścia pięć lat, aż do śmierci, zamieszkuje w zakupionym za pieniądze zarobione ze sprzedaży obrazów skromnym dworku w Kuklówce, opodal Grodziska Mazowieckiego.

Czytaj dalej W odwiedzinach u Józefa Chełmońskiego

Anny Bilińskiej „Murzynka”

Obraz ten został skradziony z Muzeum Narodowego w Warszawie w czasie niemieckiej okupacji naszej stolicy. Troszkę mnie to dziwi, bo przecież nie jest to arcydzieło, a jego autorka także nigdy nie uchodziła za malarkę o światowej sławie. W czasie II wojny światowej Niemcy metodycznie kradli tylko dzieła, które były dla nich ważne z ich punktu widzenia. W tym przypadku zapewne jakiś hitlerowski siepacz zabrał go samodzielnie, bo zobaczył gołą pierś kobiety.

Dlaczego pozwalam sobie na takie ocenianie artystki i tegoż dzieła, skoro Bilińską powszechnie uważa się obok Boznańskiej za najbardziej utalentowaną polską artystkę. Co prawda dzieje się tak od niedawna, jednak osobiście wolę przychylić się do zdania wybitnego znawcy sztuki polskiej, Tadeusza Dobrowolskiego, który zauważa, że malarka była „zakamieniałą zwolenniczką realizmu” oraz „uzdolniona w zasadzie” (1).

Czytaj dalej Anny Bilińskiej „Murzynka”