„Mistrzowie” w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy (część 2)

Do ostatniego dnia tego roku będzie można oglądać w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy im. Leona Wyczółkowskiego wystawę czasową pt.: „Mistrzowie”. Jest to druga część ekspozycji, na którą składają się wybrane obrazy, rysunki, akwarele, grafiki i prace rzeźbiarskie znajdujące się w kolekcji bydgoskiego muzeum. Wystawa ma miejsce w Galerii Sztuki Nowoczesnej.

Pierwsza część pokazu zbiorów muzeum miała miejsce w 2017 roku. O idei tej prezentacji oraz o tej pierwszej wystawie pisałem szerzej zaraz po jej obejrzeniu więc nie będę tutaj rozwijał tego tematu. Zainteresowani mogą o niej przeczytać klikając tutaj.

Przypomnę tylko, że obydwie wystawy rozpoczynają planowe działania, które mają na celu stworzenia stałej galerii malarstwa i rzeźby, co mnie osobiście niezmiernie cieszy, bo jak się przekonałem, jest co pokazać!

Czytaj dalej „Mistrzowie” w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy (część 2)

Leona Wyczółkowskiego „Autoportret w chińskim kaftanie”

Jeżeli artysta maluje swój autoportret, to zazwyczaj nie po to, aby pokazać publiczności swoje oblicze i nie po to żeby ludzie wiedzieli jak wygląda, tylko najczęściej dlatego, że chce tymże autoportretem przekazać odbiorcy inne wartości.

W pastelu Wyczółkowski był mistrzem. Technikę tę stosował przez prawie 20 lat, bowiem odnajdywał w niej siebie, swoją ekspresję i temperament. Te pojęcia możemy także zastosować do autoportretów, których namalował w czasie długiego życia wiele. W każdym z nich przedstawiał swoją osobę bez upiększeń, często również w sposób zabawny, zawsze z ludzkim wyrazem twarzy i uważnym spojrzeniem.

Czytaj dalej Leona Wyczółkowskiego „Autoportret w chińskim kaftanie”

Symbolistyczna triada Jacka Malczewskiego

Trzy wielkie płótna Malczewskiego, „Introdukcja”, „Melancholia” oraz „Błędne koło” tworzą swoistą triadę tematyczną, wyznaczając jednocześnie relacje najbardziej istotne dla polskiego symbolizmu.

Znawcy opisywanych poniżej czasów w rodzimej sztuce, Irena Kossowska i Łukasz Kossowski, w swojej monumentalnej książce „Malarstwo polskie. Symbolizm i Młoda Polska”, tak oto widzą te relacje w odniesieniu do owych dzieł. Introdukcja to relacje między artystą a naturą, Melancholia między artystą a historią, Błędne koło natomiast wyznacza relacje między artystą a egzystencją (1).

Czytaj dalej Symbolistyczna triada Jacka Malczewskiego

Tatrzańskie pejzaże Wojciecha Gersona

W wydanej przez Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie w 1939 roku (seria: „Monografie artystów”) książce pióra Kazimierza Molendzińskiego, poświęconej życiu i twórczości Wojciecha Gersona czytamy, że jego „najwspanialsze pejzaże powstają w ostatnim dziesiątku lat życia. Tematów dostarczały mu rożne zakątki Polski, lecz od roku 1880 panuje już tu niepodzielnie pełen uroku świat tatrzański”.

Oddajmy w tym miejscu głos córce malarza, która powiedziała: „W Tatry jeździł Gerson corocznie prawie, latem, pomiędzy rokiem 1885 a 1900 (…) Po prostu bez Tatr żyć nie mógł, tęsknił do nich i witał zawsze jednakim zachwytem i radością”. Pierwszy wypad w najwyższe nasze góry odbył bodaj w 1860 roku. Za towarzyszy miał Juliana Ceglińskiego, Marcina Olszyńskiego i Alfreda Schouppégo. Artysta uwiecznił to na akwareli, gdzie przedstawił siebie i kolegów tejże wędrówki nad Smreczyńskim Stawem.

Wycieczka artystów nad Smreczyński Staw” (1860), akwarela/papier; 17,4 x 19,6 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie (fot. MNW)

Czytaj dalej Tatrzańskie pejzaże Wojciecha Gersona

Dziesięć obrazów, które należy obejrzeć w Muzeum Narodowym w Poznaniu

Po raz trzeci zaprezentujemy ulubione przez nas obrazy. Po Muzeum Narodowym w Krakowie i Warszawie, przychodzi czas na Muzeum Narodowe w Poznaniu. Tam również znajdują się przepiękne zbiory polskiego malarstwa. O ile w MNW wszystko prezentowane jest w jednym budynku, a w MNK musimy zajrzeć do dwóch oddziałów oddalonych od siebie o kilka małych kilometrów, to z Poznaniem sprawa nie już taka prosta. Pewna część zgromadzonych tam zbiorów, w tym obrazów, należy do Fundacji im. Raczyńskich działającej od 1990 roku przy Muzeum Narodowym w Poznaniu i znajduje się w Pałacu Rogalinie. Ale, jak mów przysłowie, nie ma tego złego…. No właśnie, jest tylko to dobre. Dlatego zachęcamy aby udać się do Rogalina, gdzie oprócz obrazów zawieszonych w Rogalińskiej Galerii, zwiedzimy przepiekany pałac wraz z otaczającym go jakże uroczym parkiem. I jeszcze jedna ważna informacja. To w Rogalinie będziemy mogli obejrzeć, oprócz proponowanych przez nas malowideł, największy obraz jaki wyszedł spod pędzla Jana Matejki.

Przedstawimy zatem siedem dzieł prezentowanych w Poznaniu i trzy w Rogalinie.

Kilkakrotnie powołamy się tutaj na opisy prezentowanych dzieł, które umieszczone są przy obrazach w poznańskim muzeum. Ten zwyczaj bardzo nam się podoba.

I oczywiście jak za każdym razem – wybór jest całkowicie subiektywny.

Czytaj dalej Dziesięć obrazów, które należy obejrzeć w Muzeum Narodowym w Poznaniu

Dziesięć obrazów, które należy obejrzeć w Muzeum Narodowym w Warszawie

Po królewskim stołecznym mieście Krakowie czas na stołeczne miasto Warszawa. Czyli tak jak powinno być. Tutaj jednak mamy łatwiej. O ile w krakowskim muzeum musimy się przemieszczać, aby obejrzeć proponowane przez nas obrazy, to w warszawskim mamy wszystko w jednym budynku.

Muzeum Narodowe w Warszawie mieści się przy Al. Jerozolimskich 3.

Dniem wolnego wstępu na wystawy stałe jest wtorek.

A oto dziesięć obrazów polskich malarzy, którym proponujemy bliżej przyjrzeć się podczas zwiedzania Galeria Sztuki XIX Wieku.

Tak jak i w przypadku MNK zgadzamy się z każdym zarzutem, że pominęliśmy jakiś bardzo ważny obraz dla historii naszej sztuki.

Czytaj dalej Dziesięć obrazów, które należy obejrzeć w Muzeum Narodowym w Warszawie

Dziesięć obrazów, które należy obejrzeć w Muzeum Narodowym w Krakowie

Muzeum Narodowe w Krakowie to najstarsze muzeum w Polsce z przymiotnikiem „narodowe”. Kto z nas nie kocha królewskiego Krakowa? Jak tam jedziemy, to obowiązkowo każdy spaceruje po Rynku, zagląda na stragany w Sukiennicach, odwiedza wzgórze wawelskie, czy Bazylikę Mariacką. Oczywiście trudno byłoby w tych kultowych wręcz miejsc nie bywać. Ale jak już je odwiedzimy, to wręcz namawiamy do wizyty w Muzeum Narodowym, aby nacieszyć oczy i nasycić duszę pięknem polskiego malarstwa. A przy tym można także odpocząć od zgiełku wielkiego miasta pośród wybitnych polskich dzieł sztuki. Proponujemy wizytę w Gmachu Głównym oraz Galerii Malarstwa mieszczącej się w Sukiennicach.

Przy tej okazji przypominamy – niedziela to dzień wolnego wstępu na wszystkie wystawy stałe.

Czytaj dalej Dziesięć obrazów, które należy obejrzeć w Muzeum Narodowym w Krakowie

Stanisław Lentz „Zuzanna i starcy”

W twórczości tego wszechstronnie wykształconego malarza, gdyż nauki pobierał on zarówno w warszawskiej Klasie Rysunkowej, czy krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, a również i w Paryżu, motyw kobiecego aktu jest czymś wyjątkowym. Dokładniej – stworzył tylko ten jeden.

Stanisław Lentz obraz Zuzanna i starcy namalował w roku 1917, czyli już pod koniec swojego życia (zmarł w 1920 r.). Nazwisko Lentza kojarzy się w polskiej historii sztuki przede wszystkim ze sztuką portretową, z utrzymanym w realistycznej konwencji wizerunkiem reprezentacyjnym i salonowym, oraz z portretem intymnym, psychologicznie pogłębionym, werystycznym, niekiedy wręcz naturalistycznym – zauważa Irena Kossowska.

Czytaj dalej Stanisław Lentz „Zuzanna i starcy”

Bolesław Chrobry królem Polski. 995 lat temu odbyła się koronacja jednego z największych naszych władców. Historia zamknięta ramą obrazu

Po trzydziestu trzech latach budowania państwa polskiego ogniem, mieczem i dyplomacją, kontynuując dzieło mężnego ojca, 995 lat temu, w święto Wielkiej Nocy A.D. 1025, Bolesław Chrobry przywdziewa królewską koronę jako pierwszy z władców Polski. Jednak ćwierć wieku wcześniej, w roku tysięcznym w Gnieźnie, odbywa się pewne wydarzenie, bez którego do koronacji tej zapewne nigdy by nie doszło.

Niemiecki kronikarz i biskup kościoła rzymskiego Thietmar znany był z tego, że nie lubił Słowian, a Bolesława Chrobrego w szczególności. A tak naprawdę to w ogóle nikogo nie lubił z wyjątkiem swoich pobratymców. Pisał Paweł Jasienica: „Głosiciel religii, której sama nazwa oznacza powszechność, nie wyobrażał sobie świata bez podziału na lepszych i gorszych. Jego zdaniem pełnia praw przysługiwała tylko Germanom, a ściślej Sasom. Był o tym tak głęboko przekonany, że nawet nie troszczył się o uzasadnienie”.

Czytaj dalej Bolesław Chrobry królem Polski. 995 lat temu odbyła się koronacja jednego z największych naszych władców. Historia zamknięta ramą obrazu

Józefa Pankiewicza łabędzie nocą

Okres fascynacji impresjonizmem trwa u Józefa Pankiewicza bardzo krótko. Nazywany (wraz z Władysławem Podkowińskim) pierwszym polskim impresjonistą, porzuca tę technikę po trzech latach. Zniechęcony chłodnym, a często niezrozumiałym przyjęciem przez publiczność i krytykę jego obrazów, ten gruntownie wykształcony intelektualista zaczyna skłaniać się ku symbolizmowi.

Czy wynikało to z potrzeb artystycznych, czy też malarz nie był odporny na ciosy krytyki negującej jego twórczość, możemy się tylko domyślać. Osobiście uważam tę drugą opcję za bardziej bliższą rzeczywistości. Nachodzi mnie teraz taka myśl. Jakie to szczęście dla światowego malarstwa, że tacy malarze jak Pissarro czy Monet nigdy nie ulegli naciskom rodzimej krytyki. O ile dzieje sztuki byłyby wtedy uboższe. Ale trzeba także zauważyć, że Pankiewicza nieustanna ewolucja twórcza miała pewne podstawy. Były nimi słowa zaczerpnięte z Goethego: Tylko przemianie pozostaję wierny. Powinniśmy nie być ale wszystkiem stawać się. -… i dopóki nie ma w tobie tego „umieraj i stawaj się”, jesteś tylko smutnym przechodniem na mrocznej ziemi” (cyt. za Józef Czapski: „Józef Pankiewicz”).

Czytaj dalej Józefa Pankiewicza łabędzie nocą