Aleksander Gierymski „Trumna chłopska”

Gdy patrzę na to płótno, to przypominają mi się pewne słowa napisane w najlepszej chyba książce traktującej o sztuce. Autor tejże rozprawy uważa, że są obrazy, które mogą nami wstrząsać i odrzucać gdy na nie patrzymy, ponieważ są dziełami straszliwymi w swej szczerości. Jednak gdy powstrzymamy odruch szybkiego oddalenia się od nich, to zazwyczaj odkrywamy, że piękno malowidła nie leży w pięknie jego tematyki (1).

„Nie ma wielkiego artysty bez arcydzieła: ale ci wszyscy, którzy stworzyli za życia jedno arcydzieło, nie są jeszcze z tego powodu wielcy” – zanotował w swym dzienniku E. Delacroix (2). I tak wydaje się jest z obrazem Aleksandra Gierymskiego „Trumna chłopska”.

Czytaj dalej Aleksander Gierymski „Trumna chłopska”

Królowa z toporem

Głoszono nadto i liczne są o tym podania, że Jadwiga tak dalece brzydziła się związkami z Jagiełłą, książęciem litewskim, iż bez względu na przeciwne rady i przełożenia panów polskich, nie chcąc oddać ręki Jagiełłę, postanowiła w tym właśnie czasie, kiedy wieść się rozeszła, że Jagiełło dla objęcia rządów królestwa i zaślubienia Jadwigi jechał do Polski, związki ślubne z Wilhelmem, książęciem Austrii, od dawna z woli ojca Ludwika jawnie i w kościele zawarte, wobec swoich dworzan i przychylnych panów uzupełnić sprawą małżeńską. Ale gdy wbiegł na zamek, gdzie miał z królową Jadwigą wejść do łożnicy, z rozkazu i za sprawą panów polskich, którym takowe pokładziny wielce się nie podobały, nie dopuszczony do komnaty sypialnej i z zamku sromotnie wypchnięty, sprawy cielesnej z królową zaniechać musiał. Jadwiga zaś królowa, tknięta do żywego takowym Wilhelma z zamku wypędzeniem, chciała sama dostać się do niego do miasta. A gdy wrota zamkowe z rozkazu panów przed nią zawarto, porwawszy siekierę, którą jej słudzy podali, własną ręką usiłowała je wyrąbać. Na koniec zmiękczona prośbami rycerza Dymitra z Goraja przedsięwzięcia swego zaniechała”.

Tak pod rokiem 1385 zapisał Jan Długosz. Dwóch polskich malarzy historycznych, jeden nadzwyczaj ambitny, drugi nadzwyczaj wybitny, biorą do ręki pędzle i uwieczniają ten moment z życia królowej Jadwigi.

Czytaj dalej Królowa z toporem

W odwiedzinach u Józefa Chełmońskiego

6 kwietnia 2014 roku, przypadała setna rocznica śmierci Józefa Chełmońskiego. Z tej okazji udaliśmy się odwiedzić miejsca, w których malarz „Bocianów” spędził ostatnie ćwierć wieku swojego życia.

Po długim okresie spędzonym w Paryżu, odniesieniu wielu sukcesów artystycznych, Chełmoński wraca do Polski. Przez dwadzieścia pięć lat, aż do śmierci, zamieszkuje w zakupionym za pieniądze zarobione ze sprzedaży obrazów skromnym dworku w Kuklówce, opodal Grodziska Mazowieckiego.

Czytaj dalej W odwiedzinach u Józefa Chełmońskiego

Anny Bilińskiej „Murzynka”

Obraz ten został skradziony z Muzeum Narodowego w Warszawie w czasie niemieckiej okupacji naszej stolicy. Troszkę mnie to dziwi, bo przecież nie jest to arcydzieło, a jego autorka także nigdy nie uchodziła za malarkę o światowej sławie. W czasie II wojny światowej Niemcy metodycznie kradli tylko dzieła, które były dla nich ważne z ich punktu widzenia. W tym przypadku zapewne jakiś hitlerowski siepacz zabrał go samodzielnie, bo zobaczył gołą pierś kobiety.

Dlaczego pozwalam sobie na takie ocenianie artystki i tegoż dzieła, skoro Bilińską powszechnie uważa się obok Boznańskiej za najbardziej utalentowaną polską artystkę. Co prawda dzieje się tak od niedawna, jednak osobiście wolę przychylić się do zdania wybitnego znawcy sztuki polskiej, Tadeusza Dobrowolskiego, który zauważa, że malarka była „zakamieniałą zwolenniczką realizmu” oraz „uzdolniona w zasadzie” (1).

Czytaj dalej Anny Bilińskiej „Murzynka”

Leona Wyczółkowskiego „Kopanie buraków”

Pierwszy bodaj biograf artysty Hilary Majkowski napisał w 1932 roku, a więc jeszcze za życia artysty, że gdyby Leon Wyczółkowski był dajmy na to jakimś Włochem, Niemcem czy Francuzem, mówiono by o nim tak, jak mówi się o Millecie, Camillu Corocie, Leiblu czy Liebermanie.

Ale – pisze dalej Majkowski – „Wyczół jest Polskiem, który mało wygląda poza próg swojej ojczyzny – mimo stałych zresztą wystaw poza granicami kraju – więc najwięcej Polska wie o tem, że tu w stolicy nad Wartą (w Poznaniu – przyp. mój) żyje wspaniały czarodziej pejzażu, wielki i cudowny artysta, jeden z niewielu wielkich, jakich wydała epoka” (1).

Czytaj dalej Leona Wyczółkowskiego „Kopanie buraków”

Dom rodzinny

Ferdynand Ruszczyc urodził się i zmarł w Bohdanowie k/ Wilna. I właśnie obraz ten przedstawia jego dom rodzinny, drewniany dwór, wybudowany w końcu XVII wieku. Niestety dwór nie zachował się do dzisiaj. Chyba to jeden z niewielu artystów szczęśliwców, któremu dane było urodzić się i umrzeć we własnym domu. Namalował kilka obrazów ukazujących swój dworek. Oto jeden z nich.

Czytaj dalej Dom rodzinny

Migawka z „Zielonego Balonika”

Jak donosi Boy Żeleński w książce „Znasz-li ten kraj”, Kazimierz Sichulski obraz ten namalował na niezagruntowanym prześcieradle. Czy tak jest w rzeczywistości? Nie wiem, malowidła nie widziałem. Do obrazu tego napisał Edward Leszczyński wiersz „Kabaret szalony”. Oczywiście mówimy tu o Kabarecie Zielonego Balonika, którego przedstawienia odbywały się w krakowskiej kawiarnii, obecnie znanej pod nazwą „Jama Michalika” (a tam owszem, byłem).

Czytaj dalej Migawka z „Zielonego Balonika”

Największy na świecie obraz z „Bitwą po Grunwaldem”

W 2010 roku odbywały się w całej Polsce obchody w 600-lecia Bitwy pod Grunwaldem. Z tej okazji w kilku miastach Polski widzowie mogli obejrzeć największy na świecie obraz przedstawiający tę bitwę stoczoną przez wojska pod dowództwem króla Polski Władysława Jagiełły z zakonem krzyżackim. Tym dziełem jest płótno namalowane przez Tadeusza Popiela i Zygmunta Rozwadowskiego, którego wymiary wynoszą 10 x 5,15 metra. Tak więc obraz ten jest większy niż „Grunwald” Jana Matejki (4,26 × 9,87 m).

Czytaj dalej Największy na świecie obraz z „Bitwą po Grunwaldem”

Tragedia Słowian zachodnich. Historia zamknięta ramą obrazu

Czy możemy zaryzykować twierdzenie, iż dzięki temu, że w X wieku, ale i wcześniej na terenach części obecnych wschodnich Niemiec żyli Słowianie, to Mieszko Pierwszy, a także i jego poprzednicy i następca, mogli spokojnie budować naszą państwowość? Czy Słowianie zachodni stanowili niejako osłonę Polski od Niemiec?

Czytaj dalej Tragedia Słowian zachodnich. Historia zamknięta ramą obrazu