Krótka historia jednego obrazu. Aleksander Gierymski „Plac Wittelsbachów w Monachium w nocy”

Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych w Królestwie Polskim w roku 1902 zorganizowało wystawę pośmiertną dzieł Aleksandra Gierymskiego. Wydany z tej okazji katalog zawiera opis 180 pozycji prac artysty wykonanych w różnych technikach. Pod poz. 23 widnieje obraz „Plac Wittelsbachów w Monachium”, a jako właściciel dzieła wskazany został Feliks Jasieński. Niestety, znany i ceniony wówczas kolekcjoner nie był w posiadaniu tego płótna, tylko studium do niego. Niemniej jak popatrzymy na to malowidło, to na pewno stwierdzimy, że może ono spokojnie funkcjonować jako samodzielne dzieło. „Manggha” podarował go później Muzeum Narodowemu w Krakowie, gdzie leży w magazynie do dzisiaj. Jeżeli popatrzymy na fotografię tej kompozycji, to dojrzymy różnicę w stosunku do ostatecznej wersji ukończonego obrazu. Dotyczy to przede wszystkim postaci z pierwszego planu.

Czytaj dalej Krótka historia jednego obrazu. Aleksander Gierymski „Plac Wittelsbachów w Monachium w nocy”

Jana Matejki obraz z okrutnym Piastem w tle. Historia ukryta w obrazie

W tym wypadku można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, parafrazując znane przysłowie, że daleko padło jabłko od jabłoni. Dziad, Henryk Brodaty, był jednym z najwybitniejszych piastowskich władców, ojciec Henryk Pobożny oddałżycie i dosłownie głowę za obronę polskiej ziemi w bitwie pod Legnicą. On natomiast okazał się jednym z największych łotrów i szubrawców dynastii piastowskiej. Pomimo, że Polska po agresji mongolskiej wyszła okrutnie okaleczona, to jednak zachowała niepodległość. Miał szansę idąc śladem dziada i ojca dążyć do zjednoczenia poszczególnych polskich prowincji w jeden kraj pod jednym berłem. Nie zrobił nawet jednego kroku w tym kierunku. Wręcz odwrotnie, trwonił cały dorobek i doprowadził do ruiny „Monarchię Henryków Śląskich”.

Czytaj dalej Jana Matejki obraz z okrutnym Piastem w tle. Historia ukryta w obrazie

Aleksander Gierymski we Włocławku

Po wielu latach spędzonych za granicą, kształceniu się w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, pobycie w Rzymie, gdzie maluje kilka ważnych obrazów, w roku 1879 Aleksander Gierymski powraca do rodzinnej Warszawy. Przebywa w niej z przerwami na leczenie zszarpanego psychicznie zdrowia za granicą do roku 1889, kiedy to wyjeżdża do Monachium i już nigdy do stolicy nie powróci.

Lata spędzone w Warszawie przynoszą wiele wybitnych obrazów, m.in. „Stare Miasto”, „Solec”, różne wersje „Trąbek” czy „Pamarańczarki”. Artysta nigdy nie malował swoich obrazów w plenerze. Zawsze tylko i wyłącznie w pracowni.

Czytaj dalej Aleksander Gierymski we Włocławku

Melancholik

Marek Bieńczyk w swojej „Książce twarzy”, bestselerze wyróżnionym nagrodą „Nike” (2012), w jednym z zamieszczonych tam esejów zauważył, że najbardziej melancholijną sceną w historii kina jest scena pożegnania na lotnisku w filmie „Casablanca”. Humphrey Bogart „zastygł w niej jak owad w bursztynie” – odnotował pisarz.

Czytaj dalej Melancholik

Pierwszy rysunek Podkowińskiego

A dokładniej pierwszy, jaki został opublikowany w warszawskiem czasopiśmie. Młody, początkujący jeszcze artysta był w tym czasie uczniem Warszawskiej Klasy Rysunkowej. Jego profesorem i mentorem był Wojciech Gerson. To dzięki jego protekcji i poleceniu od 1884 roku będą się ukazywać już systematycznie w „pismach obrazkowych” rysunki Podkowińskiego. Miła wówczas lat osiemnaście. Zaczął zarabiać, co było niezwykle istotne, zważywszy na jego położenie materialne. Jest to na pewno przerys, zapewne z jakiejś fotografii. Ale jakże szczegółowy. Zauważono szerzej jego talent i zaraz także w innych czasopismach zobaczymy jego rysunki. Bo Podkowiński wcale nie pragnął zostać malarzem. Chciał być tylko i wyłącznie rysownikiem.


Władysław Podkowiński „Wizerunek Chrystusa Pana w katedrze na Wawelu”, Tygodnik Ilustrowany, 1884/62.