Krótka historia jednego obrazu. Aleksander Gierymski „Plac Wittelsbachów w Monachium w nocy”

Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych w Królestwie Polskim w roku 1902 zorganizowało wystawę pośmiertną dzieł Aleksandra Gierymskiego. Wydany z tej okazji katalog zawiera opis 180 pozycji prac artysty wykonanych w różnych technikach. Pod poz. 23 widnieje obraz „Plac Wittelsbachów w Monachium”, a jako właściciel dzieła wskazany został Feliks Jasieński. Niestety, znany i ceniony wówczas kolekcjoner nie był w posiadaniu tego płótna, tylko studium do niego. Niemniej jak popatrzymy na to malowidło, to na pewno stwierdzimy, że może ono spokojnie funkcjonować jako samodzielne dzieło. „Manggha” podarował go później Muzeum Narodowemu w Krakowie, gdzie leży w magazynie do dzisiaj. Jeżeli popatrzymy na fotografię tej kompozycji, to dojrzymy różnicę w stosunku do ostatecznej wersji ukończonego obrazu. Dotyczy to przede wszystkim postaci z pierwszego planu.

Czytaj dalej Krótka historia jednego obrazu. Aleksander Gierymski „Plac Wittelsbachów w Monachium w nocy”

10 najpiękniejszych zimowych pejzaży w malarstwie polskim

Dzisiaj rozpoczyna się astronomiczna zima. Pokażemy zatem jak ona wygladała oczami i pędzlami naszych malarzy.

Zimowych pejzaży w historii polskiego malarstwa nie ma aż tak wiele. Na pewno jednak dużo mniej, niż wiosenno-letnio-jesiennych. To temat trudny do namalowania. Wydobyć baśniowy urok śniegu farbą czy pastelem – nie każdy malarz się tego podejmie.

Zastrzegamy, że jest to wybór całkowicie subkiektywny. Kolejność pokazania obrazów alfabetyczna, od nazwiska twórcy.

Czytaj dalej 10 najpiękniejszych zimowych pejzaży w malarstwie polskim

Aleksander Gierymski „Trumna chłopska”

Gdy patrzę na to płótno, to przypominają mi się pewne słowa napisane w najlepszej chyba książce traktującej o sztuce. Autor tejże rozprawy uważa, że są obrazy, które mogą nami wstrząsać i odrzucać gdy na nie patrzymy, ponieważ są dziełami straszliwymi w swej szczerości. Jednak gdy powstrzymamy odruch szybkiego oddalenia się od nich, to zazwyczaj odkrywamy, że piękno malowidła nie leży w pięknie jego tematyki (1).

„Nie ma wielkiego artysty bez arcydzieła: ale ci wszyscy, którzy stworzyli za życia jedno arcydzieło, nie są jeszcze z tego powodu wielcy” – zanotował w swym dzienniku E. Delacroix (2). I tak wydaje się jest z obrazem Aleksandra Gierymskiego „Trumna chłopska”.

Czytaj dalej Aleksander Gierymski „Trumna chłopska”

Leona Wyczółkowskiego „Kopanie buraków”

Pierwszy bodaj biograf artysty Hilary Majkowski napisał w 1932 roku, a więc jeszcze za życia artysty, że gdyby Leon Wyczółkowski był dajmy na to jakimś Włochem, Niemcem czy Francuzem, mówiono by o nim tak, jak mówi się o Millecie, Camillu Corocie, Leiblu czy Liebermanie.

Ale – pisze dalej Majkowski – „Wyczół jest Polskiem, który mało wygląda poza próg swojej ojczyzny – mimo stałych zresztą wystaw poza granicami kraju – więc najwięcej Polska wie o tem, że tu w stolicy nad Wartą (w Poznaniu – przyp. mój) żyje wspaniały czarodziej pejzażu, wielki i cudowny artysta, jeden z niewielu wielkich, jakich wydała epoka” (1).

Czytaj dalej Leona Wyczółkowskiego „Kopanie buraków”

Władysława Podkowińskiego portrety dziewczynek

Na pewno „malarzem dzieci” tego artystę nazwać nie można, tak jak w Krakowie nazywano często w Stanisława Wyspiańskiego. A jak mówiono o tym dziecięciu Warszawy, Władysławie Podkowińskim? „Artysta tragiczny” – takie raczej określenie do niego przylgnęło.

„Artysta tragiczny” znany jest przede wszystkim z innego rodzaju uprawianego malarstwa, niż malowanie portretów dziewczynek, ale kilka naprawdę ciekawych dzieł z dziećmi w roli głównej stworzył, w tym kilka z młodymi panienkami. Niemniej należy chyba uznać, że tematykę tę traktował raczej okolicznościowo. Jednym z najlepszych jego obrazów z bogatego dorobku malarskiego, to dzieło z chłopcami w roli głównej, czyli „Dzieci w ogrodzie”. Teraz przyjrzyjmy się obrazom, na których uwiecznił młode dziewczynki. Poza tym, już od II poł. XIX wieku chyba wszyscy polscy malarze uwieczniali na swoich płótnach dzieci.

Czytaj dalej Władysława Podkowińskiego portrety dziewczynek

Vincent van Gogh, „Zwodzony most Langlois w Arles (z damą z parasolem)”

Ciemne obrazy malowane przez Vincenta van Gogha w Holandii po jego przejeździe do Paryża nagle ulegają rozjaśnieniu. Dzieje się tak, ponieważ artysta zapoznał się tam z nieznanym mu wcześniej impresjonizmem. W stolicy światowej sztuki odkrywa nagle, że można używać do malowania obrazów całkiem innej palety barw.

Dzięki swojemu bratu Theo, który był znanym paryskim marszandem, zaznajomił się z wieloma dziełami nowego trendu w malarstwie, a także osobiście z artystami tworzącymi w tym stylu. Spędza tam całe dwa lata. Bardzo intensywny tryb życia artystycznego (stworzył wtedy m.in. ponad dwadzieścia autoportretów), ale przede wszystkim tego towarzyskiego, powoduje, że van Gogh, człowiek o mocno nadszarpniętym już wcześniej zdrowiu zarówno fizycznym jak i psychicznym, podejmuje decyzję o znalezieniu miejsca na ziemi, gdzie mógłby w spokoju oddawać się swojej pasji.

Czytaj dalej Vincent van Gogh, „Zwodzony most Langlois w Arles (z damą z parasolem)”

Pierwszy polski portret malowany w plenerze

Władysław Podkowiński był artystą indywidualnym, oryginalnym, a przy tym o umyśle entuzjastycznie otwartym na wszelkie nowinki. Nie dość, że jest uznawany za prekursora polskiego impresjonizmu, to także stał się tym, który pierwszy w historii polskiego malarstwa stworzył portret plenerowy i to stosując dodatkowo impresjonistyczną paletę.

Czytaj dalej Pierwszy polski portret malowany w plenerze

Widok z okna mieszkania Stanisława Wyspiańskiego na Kopiec Kościuszki

Pod koniec 1904 roku ciężko choremu już artyście lekarze zabronili opuszczać mieszkania. Mówiąc po krakowsku, nie wolno było Wyspiańskiemu wychodzić „na pole”, szczególnie zimową porą. Mało wtedy pracował, przynajmniej w obszarze malowania. Jeżeli w ogóle coś w tej dziedzinie robił, to rysował własne dzieci, innego modela nie miał.

W grudniu odwiedził go Feliks Jasieński „Manggha”, znany w owych czasach zarówno w Krakowie jak i Warszawie krytyk, publicysta i kolekcjoner. Organizował wystawy malarskie, propagował nową sztukę, wspierał młodych artystów także i finansowo, bo człowiek to był majętny. Niemniej Wyspiański z jakiś powodów go nie lubił, uważał, że jest zbyt pewny siebie i nie pasował mu jego sposób bycia.

Czytaj dalej Widok z okna mieszkania Stanisława Wyspiańskiego na Kopiec Kościuszki

O jedynym Monecie w Polsce

Niezbyt wiele w polskich muzeach znajduje się obrazów stworzonych przez artystów, których dzieje sztuki światowej zaliczają do najwybitniejszych. Do takich twórców jednak na pewno należy Claude Monet.

Był jednym z najważniejszych prekursorów oraz czołowych przedstawicieli impresjonizmu. Zresztą od jego obrazu, Impresja, wschód słońca, pochodzi nazwa tego kierunku w sztuce, nadana przypadkowo i raczej złośliwie przez pewnego francuskiego dziennikarza. Obraz Plaża w Pourville jest jedynym dziełem tego wybitnego malarza, jaki możemy podziwiać w polskich państwowych zbiorach.

Czytaj dalej O jedynym Monecie w Polsce