Aleksander Gierymski we Włocławku

Po wielu latach spędzonych za granicą, kształceniu się w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, pobycie w Rzymie, gdzie maluje kilka ważnych obrazów, w roku 1879 Aleksander Gierymski powraca do rodzinnej Warszawy. Przebywa w niej z przerwami na leczenie zszarpanego psychicznie zdrowia za granicą do roku 1889, kiedy to wyjeżdża do Monachium i już nigdy do stolicy nie powróci.

Lata spędzone w Warszawie przynoszą wiele wybitnych obrazów, m.in. „Stare Miasto”, „Solec”, różne wersje „Trąbek” czy „Pamarańczarki”. Artysta nigdy nie malował swoich obrazów w plenerze. Zawsze tylko i wyłącznie w pracowni.

Czytaj dalej Aleksander Gierymski we Włocławku

Pierwszy rysunek Podkowińskiego

A dokładniej pierwszy, jaki został opublikowany w warszawskiem czasopiśmie. Młody, początkujący jeszcze artysta był w tym czasie uczniem Warszawskiej Klasy Rysunkowej. Jego profesorem i mentorem był Wojciech Gerson. To dzięki jego protekcji i poleceniu od 1884 roku będą się ukazywać już systematycznie w „pismach obrazkowych” rysunki Podkowińskiego. Miła wówczas lat osiemnaście. Zaczął zarabiać, co było niezwykle istotne, zważywszy na jego położenie materialne. Jest to na pewno przerys, zapewne z jakiejś fotografii. Ale jakże szczegółowy. Zauważono szerzej jego talent i zaraz także w innych czasopismach zobaczymy jego rysunki. Bo Podkowiński wcale nie pragnął zostać malarzem. Chciał być tylko i wyłącznie rysownikiem.


Władysław Podkowiński „Wizerunek Chrystusa Pana w katedrze na Wawelu”, Tygodnik Ilustrowany, 1884/62.

Niezwykły obraz i jego niezwykła historia. Leona Wyczółkowskiego „W pracowni malarza”

Leon Wyczółkowski jest patronem Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy. Na Wyspie Młyńskiej w tym mieście znajdują się cztery oddziały tegoż muzeum prezentujące odrębne kolekcje. Wszystkie w wyremontowanych, pięknych obiektach. Możemy zwiedzić Dom Leona Wyczółkowskiego, Galerię Sztuki Nowoczesnej, Europejskie Centrum Pieniądza oraz budynek ze zbiorami archeologicznymi. Dla miłośników muzeów raj na ziemi.

W Domu Leona Wyczółkowskiego 17 kwietnia 2015 roku miała miejsce prezentacja obrazu otoczonego aurą tajemniczości, pędzla tego artysty. Został sprowadzany dla zaprezentowania go w bydgoskim muzeum na jakiś czas z Muzeum Narodowego w Warszawie. Niewielkich rozmiarów obraz umieszczony jest w ciężkiej, koloru złotego ramie.

Czytaj dalej Niezwykły obraz i jego niezwykła historia. Leona Wyczółkowskiego „W pracowni malarza”

10 obrazów polskich malarzy z kobietami w roli głównej

Który z naszych artystów nie malował kobiet? Nie było takiego? Tak zdecydowanej odpowiedzi jednak nie udzielę, bo moja wiedza w tym temacie aż tak szeroko nie sięga. Nie wydaje mi się zresztą, aby ktokolwiek był w stanie poznać twórczość wszystkich malarzy i malarek, którzy mniej lub bardziej zapisali się w historii polskiej sztuki. Przypuszczam jednak, że każdy namalował czy to portret, czy jakąś scenę rodzajową, gdzie niewiasty były na nich postaciami jak nie głównymi, to jednak ważnymi w całości kompozycji.

Czytaj dalej 10 obrazów polskich malarzy z kobietami w roli głównej

10 najpiękniejszych zimowych pejzaży w malarstwie polskim

Dzisiaj rozpoczyna się astronomiczna zima. Pokażemy zatem jak ona wygladała oczami i pędzlami naszych malarzy.

Zimowych pejzaży w historii polskiego malarstwa nie ma aż tak wiele. Na pewno jednak dużo mniej, niż wiosenno-letnio-jesiennych. To temat trudny do namalowania. Wydobyć baśniowy urok śniegu farbą czy pastelem – nie każdy malarz się tego podejmie.

Zastrzegamy, że jest to wybór całkowicie subkiektywny. Kolejność pokazania obrazów alfabetyczna, od nazwiska twórcy.

Czytaj dalej 10 najpiękniejszych zimowych pejzaży w malarstwie polskim

Rysunek – arcydzieło. Aleksandra Gierymskiego „Śmieciarka warszawska”

Po Powstaniu Styczniowym Warszawa poprzez działania polityczne została zredukowana do prowincjonalnego miasta Cesarstwa Rosyjskiego. Mimo tego była jak na owe czasy miejscem raczej ludnym. W 1882 roku liczyła już 384 tysiące mieszkańców. W owym czasie malarzom naszym w Warszawie nie było łatwo egzystować.

Tak pisał o ich losie Artur Międzyrzecki: … artyści przybywali do Warszawy, w której malarzami pomiatano – z Monachium i Rzymu, w których malarzy ceniono; do Warszawy, gdzie malarze ginęli z głodu wśród powszechnej obojętności – z miast za granicą, gdzie malarze zapewniony mieli byt materialny i uwagę dla swych talentów. Niemniej upokarzające było i to, że stawali w ojczystym mieście, któremu wiele mieli do powiedzenia, a które nie chciało ich słuchać.

Czytaj dalej Rysunek – arcydzieło. Aleksandra Gierymskiego „Śmieciarka warszawska”

Aleksander Gierymski „Trumna chłopska”

Gdy patrzę na to płótno, to przypominają mi się pewne słowa napisane w najlepszej chyba książce traktującej o sztuce. Autor tejże rozprawy uważa, że są obrazy, które mogą nami wstrząsać i odrzucać gdy na nie patrzymy, ponieważ są dziełami straszliwymi w swej szczerości. Jednak gdy powstrzymamy odruch szybkiego oddalenia się od nich, to zazwyczaj odkrywamy, że piękno malowidła nie leży w pięknie jego tematyki (1).

„Nie ma wielkiego artysty bez arcydzieła: ale ci wszyscy, którzy stworzyli za życia jedno arcydzieło, nie są jeszcze z tego powodu wielcy” – zanotował w swym dzienniku E. Delacroix (2). I tak wydaje się jest z obrazem Aleksandra Gierymskiego „Trumna chłopska”.

Czytaj dalej Aleksander Gierymski „Trumna chłopska”