Apokaliptyczny pejzaż Wojciecha Weissa

Malarz urodził się w Leorda (obecnie Rumunia), ale swoje artystyczne życie związał z Krakowem. W wieku 35 lat był już profesorem Akadami Sztuk Pięknych, w której zresztą studiował jeszcze za czasów, kiedy władał nią sam mistrz Jan Matejko.

Wojciech Weiss zasłynął w historii polskiej sztuki dzięki malowaniu aktów i portretów, a jeden z nich, Portret rodziców, obraz z 1899 roku, został nagrodzony na wystawie w Paryżu. Pejzaże także często wchodziły w zakres jego zainteresowań. Przeżył dwie wojny światowe, za życia już, co niezbyt częste jest u malarzy, zyskał uznanie w oczach krytyki i publiczności, pozostawiając po sobie pokaźną spuściznę wypełniającą muzealne gmachy. Nie dziwi więc, że w jego twórczości można obserwować zainteresowania różnymi kierunkami sztuki. Na początku XX wieku zapewne oddziaływał już na niego mocno postimpresjonizm z koncepcją konkretnej formy i płasko położonej, dużej plamy barwnej, dość grubo nawarstwionej. Artysta w miarę szybko włączył się w jego nurt. W tym okresie często posługiwał się temperą i z takim przypadkiem mamy właśnie do czynienia w obrazie Promienny zachód słońca.

Wojciech Weiss „Promienny zachód słońca”, MNP

Malarz, choć dużo podróżował po Europie, to jednak często bywał w Strzyżowie, miejscowości na Podkarpaciu. Tam, na przełomie XIX i XX wieku stworzył kilka swoich ekspresyjnych pejzaży, m.in. Promienny zachód słońca. Na obrazie tym widzimy prawie centralnie umieszczone słońce, którego odbicie niczym miecz wbija się w ziemię. Historycy sztuki są tutaj zgodni co do inspiracji powstania tego dzieła malarskiego. Uznaje się powszechnie, że jest on oryginalnym odpowiednikiem znanego obrazu autorstwa norweskiego malarza Edvarda Muncha pt. Krzyk (1893 r.). Jak czytamy na tabliczce informacyjnej umieszczonej przy obrazie w MNP, to odniesienie do Krzyku jest najbardziej czytelne w sposobie budowania malarskiej formy, opartej na pasmowym, pełnym ekspresji rozegraniu kontrastowo zestawionych barw.

Obraz w muzeum

Bardzo krótko, acz pięknie, malowidło Wojciecha Weissa zostało zinterpretowane przez biografa artysty, Łukasza Kossowskiego, który określa ten obraz dziełem wybitnym. Autor zauważa na płótnie przede wszystkim słoneczną kulę, która zawisa nad horyzontem, ku któremu umykają skośnymi planami roziskrzone ścierniska i długie cienie, rzucane przez trwające w niemym krzyku zwęglone sylwety drzew. W innym miejscu czytamy, że swojski, strzyżowski, znany z codzienności pejzaż zyskuje wymiar apokaliptyczny.

Promienny zachód słońca, rok 1899-1902

technika/materiał: tempera/płótno

wymiary: 60,6 cm x 81 cm

Muzeum Narodowe w Poznaniu

Dodaj komentarz