Dwa kawiarniane demony wg Wojciecha Weissa

Zdecydowana większość środowiska artystycznego związanego z Krakowem przełomu XIX/XX wieku pozostawała pod ogromnym wpływem Stanisława Przybyszewskiego. Ten poeta, dramaturg, dekadent porwał większość artystyczno-literackiej bohemy tego miasta, która upatrywała w nim swego przywódcę. Szybko stał się legendą, zarówno z uwagi na swoją twórczość jak i propagowany styl życia. Wojciech Weiss należał do ulubionych artystów owego „demona Młodej Polski”.

Przybyszewski oprócz tego, że pił i balował bezustannie, to także zapoznawał swoich „wyznawców” z tendencjami nowej sztuki oraz z uznawanymi poglądami estetycznymi. Znał osobiście, poprzez swoją norweską żonę, Edvarda Muncha. Zaznajomił swojego młodszego przyjaciela z jego sztuką i stąd duży wpływ na Weissa wywarła twórczość tego wybitnego malarza. Był także Przybyszewski wyznawcą filozofii Nietzschego czy Schopenhauera oraz psychologii Freuda, odkrywających mroczny świat ludzkiej podświadomości i biologicznego determinizmu. Szczególne miejsce zajmowała w ich dziełach problematyka płci, ujmowana w rożnych aspektach – filozoficznym, biologicznym i kulturowym…(W. Milewska). Dlaczego to przytaczam? Otóż obydwa obrazy, o których będzie mowa, ukazują dramat osoby ludzkiej, choć o całkowicie odmiennym, egzystencjalnym podłożu stosunków pomiędzy kobietą i mężczyzną.

Wojciech Weiss „Kawiarnia paryska”, MNP

Omawiane tutaj płótna dzieli czas ich powstania – 5 lat, natomiast łączy miejsce, gdzie zostały stworzone – Paryż, a przede wszystkim ich przesłanie, bowiem przedstawiają dekadenckie życie wielkiej metropolii i jej katastroficzny wizerunek przełomu wieków. Kawiarnia paryska jak i Demon tematycznie są sobie bliskie z uwagi na to, że w obydwu płótnach widać oddziaływanie Przybyszewskiego, z tym, że te drugie, z roku 1904, jest już właściwie pożegnaniem z „przybyszewszczyzną”. Niemniej uważa się, że czas fascynacji Weissa tym literatem był okresem bardzo interesującym w jego malarstwie, a Demon stał się klamrą spinającą pierwszy z kolejnymi etapami twórczości naszego wybitnego malarza.

Wojciech Weiss „Demon” MNK

Kawiarnia paryska (Cafe d’Arcourt) przedstawia tętniące życiem, wypełnione ludźmi pomieszczenie pełne dymu i gwaru, typowe miejsce spotkań cyganerii artystycznej. W Demonie natomiast kawiarniana sala jest pusta, z wyjątkiem przebywających w niej dwóch osób. Jest to jawna znów ilustracja satanistycznych wątków prozy Przybyszewskiego (Ł. Kossowski). Konrad Niciński bardzo trafnie zauważył powód, dla którego Weiss po kilku latach ponowił ten „kawiarniany” temat malując „Demona”. Między obrazami są istotne różnice, pozwalające uchwycić przyczynę, dla której Weiss powrócił do tej sceny. Na obrazie paryskim kobieta, w typie femme fatale jest partnerem lub równorzędnym przeciwnikiem mężczyzny. Widzimy nie jednego, lecz dwa demony. W późniejszym obrazie kobieta swym odzieniem (bo twarzy przecież nie widzimy) odpowiada raczej typowi córki z dobrego, mieszczańskiego domu. Stosunek demon-ofiara naznaczono aż nazbyt ostentacyjnie. Inaczej opracowana jest postać mężczyzny, groźny brodacz nie z tego świata z pierwszego obrazu staje się w drugim postacią karykaturalną i obleśną. Swoją tandetną demonicznością budzi lęk, ale i śmiech. Zobrazowana sytuacja sprawia wrażenie pastiszu poprzedniej. Wszystkie uczucia są niemal karykaturalnie przerysowane, całość przypomina tandetną scenę rodem z umoralniającego romansu dla dorastających panien.

Moja „sklejka” dwóch obrazów

Szkoda, że obydwa obrazy nie jest możliwym zobaczyć wiszące w jakiejś galerii obok siebie. Na nieszczęście dla odbiorcy sztuki są one własnością dwóch różnych polskich muzeów.

Kawiarnia paryska (Cafe d’Arcourt), rok 1899, olej/płótno; 38 cm x 67 cm, Muzeum Narodowe w Poznaniu.

Demon (W kawiarni), rok 1904, olej/płótno; 65 cm x 95 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie.