Portery czeszących się kobiet. Część II. Obraz Józefa Pankiewicza

Obrazy to bardzo intymne. Odnoszą się do czynności nadzwyczaj osobistej dla niewiast, a mianowicie układania swoich włosów podczas porannej toalety. Na obydwu widzimy odkryte, damskie plecy, tak więc możemy powiedzieć, że nie są one pozbawione lekkiej, subtelnej erotyki oraz fascynacji ciałem kobiety. Jednak nade wszystko widać czułość malarzy jaką obdarzali swoje modelki.

Modelką jest poślubiona przez malarza 3 lata wcześniej Wanda z Lublińskich. Poznał ją w 1900 roku w Warszawie, gdy była jeszcze mężatką. Dla niego się rozwiodła, ponosząc przy tym stratę w postaci pozbawienia jej prawa do opieki nad swoimi dziećmi. Wiemy nawet dokładnie gdzie dzieło to powstało. Pankiewicz był już wtedy profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i zamieszkiwał przy ulicy Batorego 22. Właśnie tam małżonkowie znaleźli dla siebie gniazdko i tam też powstało kilka portretów żony artysty, w tym obraz ukazujący ukochaną podczas porannej toalety. „Czeszącą się” poprzedziła prawdopodobnie cała seria zdjęć (zachowała się do naszych czasów jedna fotografia), z których artysta studiował odpowiednią perspektywę lustrzanego odbicia. W lustrze oprawionym w ramę i ustawionym na komodzie widzimy twarz żony malarza, którą zdaje w tej intymniej chwili interesuje tylko i wyłącznie rozczesywanie swoich kruczoczarnych włosów.

Józef Pankiewicz „Czesząca się” (1911), MNK

Ale są jeszcze plecy kobiety. Czy na nich się skupiamy oglądając ten obraz? Posłuchajmy zatem. Żona stojąca przed lustrem, zwrócona jest plecami do widza. Na nich koncentruje się uwaga artysty, który wyzyskując boczne światło, wydobył lśniącą fakturę ciała i zróżnicował kolorystycznie jego oświetlone i zacienione partie – czytamy na stronie internetowej muzeum. A więc plecy modelki wypełniające znaczną część płótna przyciągają nasz wzrok. A może nie tylko one? W tym obrazie nie nagie plecy zwracają przede wszystkim uwagę, lecz fioletoworóżowe wstążeczki, podtrzymujące koronkową koszulę, zsuwającą się z nagich ramion kobiety zajętej poranną toaletą – zauważa biografka artysty Anna Bernat. Przez bliskie ujęcie postaci z tyłu odnosi się wrażenie, że chce ona niejako „rozsadzić ramy obrazu”.

Obraz w muzeum

Który z przedstawionych w tych dwóch szkicach obrazów bardziej mnie urzekł? Powiem wprost, portret pędzla Władysława Ślewińskiego. Zapewne powinienem napisać, dlaczego. Ale nie napiszę. Ciekawi mnie także, na ile prawdopodobnym jest, że inspiracją do powstania tych dwóch dzieł był obraz współczesnego obu malarzom Edgara Degasa, zatytułowany „Czesząca się kobieta”, powstały w latach 1886-88. Obaj nasi artyści wielokrotnie przebywali w Paryżu, gdzie tworzył ten francuski impresjonista więc zapewne znali jego dzieła, w tym również i to z czeszącą się kobietą.

Edgar Degas „Czesząca się kobieta”(1886-88) (fot. Domena publiczna)

Józef Pankiewicz „Czesząca się” (Kobieta czesząca się w lustrze), (1911), olej, płótno; 66 x 78,5 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie.