Vincent van Gogh, „Zwodzony most Langlois w Arles (z damą z parasolem)”

Ciemne obrazy malowane przez Vincenta van Gogha w Holandii po jego przejeździe do Paryża nagle ulegają rozjaśnieniu. Dzieje się tak, ponieważ artysta zapoznał się tam z nieznanym mu wcześniej impresjonizmem. W stolicy światowej sztuki odkrywa nagle, że można używać do malowania obrazów całkiem innej palety barw.

Dzięki swojemu bratu Theo, który był znanym paryskim marszandem, zaznajomił się z wieloma dziełami nowego trendu w malarstwie, a także osobiście z artystami tworzącymi w tym stylu. Spędza tam całe dwa lata. Bardzo intensywny tryb życia artystycznego (stworzył wtedy m.in. ponad dwadzieścia autoportretów), ale przede wszystkim tego towarzyskiego, powoduje, że van Gogh, człowiek o mocno nadszarpniętym już wcześniej zdrowiu zarówno fizycznym jak i psychicznym, podejmuje decyzję o znalezieniu miejsca na ziemi, gdzie mógłby w spokoju oddawać się swojej pasji.

Co miał się w Paryżu dowiedzieć o malarstwie, już się dowiedział. Wyjeżdża samotnie na południe Francji – do Arles w Prowansji. Jest luty 1888 roku. I jeszcze dwie ważne informacje warte przypomnienia. Tutaj właśnie, w tym samym roku, powstają bodaj jego najsłynniejsze dzieła, czyli „Słoneczniki”, a także w Arles, w swoim sławnym „żółtym domu”, dokonuje artysta aktu samookaleczenia, czyli obcięcia ucha.

Pojechał po słońce do Arles. Zastał sześćdziesiąt centymetrów śniegu. Znów przypomniało mu to Japonię, zimowe pejzaże. Zabrał się do pracy z furią. Malował wszystko na co padły jego oczy(…). Poddał się rytmowi przyrody. Zaczęły kwitnąć sady. Wychodził rano, ustawiał sztalugi; gdy wiał mistral, przymocowywał je do ziemi jak namiot i malował, co widział: morele, grusze, brzoskwinie; rozkwitały kwiaty, malował je; ciągle się niepokoił, że nie zdąży uchwycić wszystkich pojawiających się i znikających motywów. W przerwie między jednym i drugim kwitnieniem malował most zwodzony w kilku ujęciach i wariantach: jego Holandia w Japonii (1).
Zapewne ten zwodzony most przypominał Vincentowi rodzinne strony, bowiem jego konstruktorem był holenderski inżynier, czyli rodak van Gogha.

Niebawem jednak nadszedł maj. Słońce zaczęło już mocno grzać. Bez kapelusza na głowie ruszył w poszukiwaniu nowych miejsc godnych przeniesienia na płótno. W zbeletryzowanej biografii Vincenta van Gogha pt. Pasja życia, Irving Stone tak oto opisał moment powstania tego obrazu, a dokładniej serii dziesięciu prac wykonanych z wykorzystaniem rożnych technik i malowanych z różnej perspektywy, które przedstawiają Zwodzony most Langlois w Arles . O kilometr dalej w dół rzeki ujrzał rysujący się na tle błękitnego nieba zwodzony most (…). Vincent ustawił sztalugi, zaczerpnął głęboko tchu i zamknął oczy; otwartymi niepodobna było pochwycić tych barw. Rozwiały się, opadły zeń pouczenia Seurata o naukowym pointylizmie, wywody Gauguina o prymitywnej, dekoracyjnej sztuce, uwagi Cezanne’a o solidnych płaszczyznach, kolorowe linie i linie nienawiści Lautreca. Pozostał tylko Vincent (2).

Jak wyżej wspomniano, powstało kilka wersji obrazów z tym mostem. Przedstawiane tutaj płótno ukazuje przechodzącą kładką kobietę z parasolem ujętą z przeciwległego brzegu rzeki. Myślę, że warto teraz przytoczyć opis tego dzieła, który znalazłem w jednym z albumów poświęconych twórczości artysty. Zastosowane przez van Gogha (…)kolory odbiegają od tych, które impresjoniści widzieli w plenerze lub przy otwartym oknie. Obowiązują takie, jakie podsuwa artyście wyobraźnia oraz wewnętrzne przeżycie rzeczywistości. Szczegóły mostu zostały oddane z precyzją: cegły zyskały delikatne ciemne krawędzie, w drewnianej konstrukcji można dostrzec nawet miejsca łączenia desek. Błękit nieba rozbija mnóstwo drobnych białych plamek. Na lustrze wody połyskują żółte refleksy promieni słońca. Zarówno jasne obłoczki, jak i słoneczne błyski, te najbardziej ulotne elementy natury, niejako uzyskują materialność zastygłe w palącym słońcu Południa (3).

Ten zwodzony most nie przetrwał do naszych czasów. Został zniszczony w czasie zawieruchy ostatniej wojny światowej. Jednak, aby uczcić artystę, miejscowe władze postanowiły most odbudować, co prawda w innym trochę miejscu, nadając mu jego imię. Wraz z galerią multimedialną Espace Van Gogh oraz reprodukcjami obrazów artysty ustawionych w miejscach gdzie je tworzył, most stanowi niewątpliwą atrakcje turystyczną Arles.

Obraz znajduje się w zbiorach Wallraf-Richartz-Museum & Fondation Corboud w Kolonii (Niemcy).

Wrzesień, 2014 roku

Zwodzony most Langlois w Arles (z damą z parasolem) – rok 1888,
Technika/materiał: olej/płótno,
Wymiary: 49,5 cm x 64 cm.

Przypisy:

1. Wojciech Karpiński: „Fajka van Gogha”. Wyd. Fundacja Zeszytów Literackich, 2011. 2. Irving Stone: „Pasja życia”,Wyd. Muza S.A., 2012.
3. Vincent van Gogh. Wielka Kolekcja Sławnych Malarzy. Wyd. Oxford Educational sp. z o.o., 2007.