Aleksandra Gierymskiego poszukiwania, czyli „W altanie”

Historyczna stylizacja kostiumowa nawiązująca do staroświeckiego świata rokoka, przedstawiająca wykwintne towarzystwo wypoczywające w ogrodowej altanie, to nie sztuka dawna, tylko malarstwo bliskie palecie impresjonistycznej.

Aleksander Gierymski prace nad obrazem W altanie rozpoczął kilka lat przed faktycznym ukończeniem dzieła. Jest ono rezultatem licznych studiów jakie artysta zaczął już wcześniej, w Rzymie, tworząc wiele płócien dużo mniejszych rozmiarów. Trwało to około pięciu lat. Stały się one później samodzielnymi, autonomicznymi kompozycjami i zaliczane są do najwybitniejszych osiągnięć w dorobku Gierymskiego. Przykładem może być „Ksiądz pijący wino”, którego na obrazie właściwym widzimy jako mężczyznę w rokokowym stroju.

Aleksander Gierymski „W altanie” – fragment

Obraz „W altanie” został namalowany z natury, czyli z modela. Jednak dzieło, które teraz możemy podziwiać w Muzeum Narodowym w Warszawie, prawdopodobnie nie jest tym, jakie na początku powstało. To pierwotne było dużo potężniejszych rozmiarów, zawierało więcej scen i postaci, ale twórca znany z tego, że rzadko bywał zadowolony z końcowych wyników, wielokrotnie je przemalowywał, aż ponoć całe zniszczył. Niemniej temat tak długo w nim siedział i nie dawał spokoju, że postanowił go zrealizować, ale już w nieco zmienionej, mniejszej wersji. I tak w 1882 roku pokazał publiczności płótno W altanie, w takiej odsłonie, jaką znamy dzisiaj z muzeum.

A. Gierymski „Ksiądz pijący wino”. Studium do „Altany”, (1880) MŚK

Zwątpienie jest cechą każdego artysty tworzącego swoje dzieło. Tych zwątpień w przypadku A. Gierymskiego przy tym obrazie musiało być wiele skoro Stanisław Witkiewicz zanotował: Jeżeli jednak siły nie były wyczerpane, jeszcze jeden atak energicznej zawziętej pracy doprowadzał to wszystko do harmonijnego natężenia pojedynczych części składowych, i obraz był skończony, czasem zupełnie dobry, choć inny, niż miał być na początku, a czasem, jak Altana ukazywał się publiczności ze wszystkimi ranami, bliznami, krostami i liszajami, zdradzając przed tymi, co znają mechanikę tworzenia się obrazów, całą bolesną historię dni, a może lat życia, utopionych w tak wątpliwym lub całkiem ujemnym ostatecznym rezultacie.

Aleksander Gierymski „W altanie” (1882), MNW

Dlaczego z dzieła tak wymęczonego wieloletnia pracą, został tylko szczątkowy obraz? Na pewno „nadmiar dobrych chęci”, ale nie tylko. A. Gierymski płótno to miał wykończyć po powrocie z Rzymu do Warszawy. W owym czasie istniały wielkie różnice w poczuciu piękna u publiczności i krytyki w stolicy Kongresówki, a takimi ośrodkami sztuki jak Paryż czy Monachium. I te konserwatywne gusta panujące wtedy w Polsce mogły wpłynąć hamująco na nowatorstwo malarza. Janusz Bogucki w książce o braciach Gierymskich tak to tłumaczy. Chodzi tu po prostu o wpływ, jaki na malarza i jego pracę wywierał rozwój wypadków, obyczajów i poglądów składających się na treść życia społecznego w Polsce i w kilku krajach europejskich , a także o ten specjalny rodzaj wpływu, który wywiera na twórcę sam rozwój idei i form artystycznych, przebiegający rozmaicie i niejednakowo zaawansowany w rożnych krajach.

„W altanie” – studium, (ok. 1876 ) MNW

Choć zastrzeżenia do „Altany” było głośno wyrażane, to jak zauważa Konrad Niciński, mimo wszystko jednak obraz stanowi wyjątkowe dokonanie wśród XIX-wiecznych studiów natury, będąc na tle ówczesnej sztuki dziełem wyjątkowo oryginalnym i osobnym. Niekiedy obraz Gierymskiego postrzegany jest jako próba uzyskania inną drogą efektu tożsamego z poszukiwaniami impresjonistów. Biorąc pod uwagę status malarstwa impresjonistów u odbiorców jest to wielki komplement, ale też nie w pełni prawdziwy. Pomijając różnice formalne i estetyczne, inny jest też cel dzieła, bliższy próbie obiektywnego oddania rzeczywistości (w tym świetlnych refleksów), niż impresyjnemu traktowaniu światła jako skrajnie subiektywnego środka wyrazu.

Obraz w MNW

W 1882 roku obraz W altanie na wystawie konkursowej otrzymał pierwszą nagrodę, a jego twórcę, Aleksandra Gierymskiego, zaliczono w poczet członków rzeczywistych Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych.

W altanie, (1882), olej/płótno; wymiary: 137 x 148 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie.