Krótko o: Olga Boznańska „Dziewczynka z chryzantemami”

Zazwyczaj każdy z artystów stworzył jakieś dzieło, które w jednoznaczny sposób określa jego twórczą postawę, a już na pewno takie, które w osobistym dorobku powszechnie uznawane jest za dzieło najsłynniejsze.

Takim zapewne w życiorysie artystycznym Olgi Boznańskiej jest obraz „Dziewczynka z chryzantemami”. Gdy kilka lat temu MNK zorganizowało wielką wystawę prac artystki (ok. 170 dzieł), to obraz ten został wykorzystany na głównej stronie folderu z tej okazji przygotowanego. Gdy odwiedziłem tę wystawę, to proszę mi wierzyć, przy żadnym innym obrazie nie gromadziło się tak wiele ludzi, jak przy nim.

Gdy i ja stałem w tej grupie osób przypatrując się temu dziełu, to czułem przede wszystkim, że patrzą na mnie te błyszczące, smutne oczy, a tylko dodatkiem były splecione dłonie dzierżące perłowobiałe chryzantemy. Widać, że wielką moc przyciągania widza ma to niewielkich wymiarów dzieło malowane olejem na zwykłej tekturze. Na pewno nie czyni tego za sprawą bogatej kolorystyki, bowiem utrzymane jest całe w srebrzystoszarej tonacji, z wyjątkiem oczywiście rudozłotych włosów modelki. Ta stojąca samotnie, smutna i jednocześnie zamyślona blada twarz ubranej nadzwyczaj skromnie dziewczynki i jej świecące oczy, to portret całkowicie inny niż w końcu XIX wieku nawykło się malować dzieci – w salonach, czy innych pięknych kolorowych otoczeniach. Boznańska tym obrazem zerwała z ową konwencją. Czy przesadził współczesny artystce krytyk angielski, który widział na tym obrazie „dziecko zagadkowe, przyprawiające o szaleństwo tych, którzy patrzą na nie zbyt długo (…), dziewczynkę złowróżbną, jasnością swą i bielą wywołującą dreszcz”?

Olga Boznańska „Dziewczynka z chryzantemami” (1894 rok) olej/tektura; wymiary: 88,5 × 69 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie, Gmach Główny.