Podkowiński w piwiarni

Artysta zanim stał się malarzem wybitnym, był „reporterem”. Ołówkiem rejestrował codzienne życie rodzinnej Warszawy. Oto jeden z wielu takich rysunków, które zamieszczały magazyny ilustrowane końca XIX stulecia.

Wiktor Gomulicki, ten wielki miłośnik współczesnej mu Warszawy, tak pisał o tym rysunku Władysława Podkowińskiego, jednym z jego pierwszych. Pamiętam, że szkic ten zajął mnie bardzo i dopytywałem się o jego twórcę. Była to kompozycja, pomyślana i wykonana w duchu zupełnie u nas nowym. Była też to kompozycja >>impresjonistyczna<< w dobrym i właściwym tego słowa znaczeniu. Bez drobiazgowego i refleksyjnego rozpatrywania danej sceny, odtwarzała ona tylko wrażenie, jakie sceny podobne wywierają na widzu. Widzieliśmy tam zadymioną izbę o ciężkiej i dusznej atmosferze, z przedzierającymi się tu i ówdzie przez obłok kurzu i dymu płomykami gazowymi, i widzieliśmy wynurzające się z tego tumanu sylwetkowe niemal, z przyczyny nieprzejrzystości powietrza postacie pijących i palących”. *

Pisarz wspomina tutaj o „impresjonizmie”, z którym Podkowiński zapozna się naocznie dopiero w 1889 roku w Paryżu. Niemniej w Warszawie mi. in. za sprawą Stanisława Witkiewicza, szermierza nowej sztuki w Polsce, dyskusje o tym kierunku w sztuce już trwały. Podkowiński zapewne jako młody chłopak, uczeń wówczas Klasy Rysunkowej prof. Gersona, „podsłuchiwał” te dysputy i wedle ich założeń próbowała rysować.

O kilku wcześniejszych reporterskich rysunkach Podkowińskiego pisałem na tej stronie tutaj

Władysław Podkowiński „Piwiarnia” (1885), wg reprodukcji „Kłosy” 1885 nr 1038 (oryginał rysunku zaginiony).

* Wiktor Gomulicki: Nasi rysownicy. IV. „Echo Muzyczne, Teatralne i Artystyczne” 1891, nr 16.