Stanisław Lentz „Zuzanna i starcy”

W twórczości tego wszechstronnie wykształconego malarza, gdyż nauki pobierał on zarówno w warszawskiej Klasie Rysunkowej, czy krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, a również i w Paryżu, motyw kobiecego aktu jest czymś wyjątkowym. Dokładniej – stworzył tylko ten jeden.

Stanisław Lentz obraz Zuzanna i starcy namalował w roku 1917, czyli już pod koniec swojego życia (zmarł w 1920 r.). Nazwisko Lentza kojarzy się w polskiej historii sztuki przede wszystkim ze sztuką portretową, z utrzymanym w realistycznej konwencji wizerunkiem reprezentacyjnym i salonowym, oraz z portretem intymnym, psychologicznie pogłębionym, werystycznym, niekiedy wręcz naturalistycznym – zauważa Irena Kossowska.

Był on uważany za jednego z najwybitniejszych naszych malarzy realistów, wykształconym przez znakomitych akademików, w tym Wojciecha Gersona. Już w 1912 roku krytycy pisząc o jego dziełach odnotowali, że ludzie w obrazach jego żyją przez czynnik prawdy, wprowadzony żywiołowym jej odczuciem – lecz równocześnie noszą piętno talentu artysty, który oświetla je refleksem wewnętrznych swych tendencji. Na gruncie warszawskim (…) uosabia kulturę artystyczną Zachodu. (Henryk Piątkowski, „Tygodnik Ilustrowany” 1912, nr 25).

Motywy biblijne zawsze inspirowały i będą inspirowały artystów, a malarzy w szczególności. Temat obrazu Zuzanna i starcy, zaliczany jest do najbardziej znanych parafraz sztuki barokowej namalowanych przez Lentza i został zaczerpnięty ze Starego Testamentu, z Księgi Daniela. Tę opowieść przelewali na płótno także i inni artyści, w tym sam Rembrandt. Mówi ona o tym, jak dwóch starych sędziów podgląda kąpiącą się młodą kobietę – Zuzannę, czyhając na jej cnotę. Piękna i niewinna dziewczyna odrzuca ich zaloty, a oni z zemsty oskarżają ją o cudzołóstwo. Niewinności tej osóbki dowodzi dopiero Daniel, a starcy zostają skazani na śmierć.

Pod koniec swojego życia Stanisław Lentz zmienił trochę sposób swego malowania i coraz częściej tworzył zbiorowe portrety, mówiące bardziej o życiu, niż takie stricte portretowe. Na tym obrazie umieścił również swój autoportret (ten drugi mężczyzna). Starcy są pokazani tutaj w sposób mało godziwy, za to bardzo trafnie, namalowani lekko i z brawurą. Na uwagę zasługuje także bliższe przyjrzenie się postaci kobiecej. Nie jest ona przedstawiona najlepiej. Artysta doświadczeń w malowaniu aktów nie miał i być może stąd trochę nienaturalny jej wygląd. Uwagę szczególnie zwraca twarz, trochę za mała, za to szyja jest masywnej budowy, a ręce bardziej męskie niż kobiece, takie rzeźbiarskie. Tylko środkowa część aktu została skonstruowana poprawnie. Nadzwyczaj żywo pokazuje tę biblijną historię, a sam wizerunek lubieżnych starców został wręcz genialnie uchwycony przez artystę. Dodatkowo jeszcze możemy zapoznać się z wizerunkiem malarza będącego u schyłku życia, dzięki sportretowaniu własnej osoby, jako jednego z podglądających Zuzannę starszych panów.

Artysta chyba obecnie lekko zapomniany. W czasach mu współczesnych uważano go jednak za „malarza rasowego”. W dwa lata po śmierci tego twórcy pisał w jego biografii Witold Bunikiewicz:

Stanisław Lentz przeżył najbogatszy okres malarstwa polskiego, był świadkiem i mimowolnym uczestnikiem urodzin, rozkwitu i przekwitania polskiego impresjonizmu.
I w tej najświetniejszej erze plastyki polskiej, twórczość St. Lentza ma osobną kartę i szczególne znaczenie. Nie była ona burzycielską, nie wprowadzała nowych pojęć, ale dawne rozwijała świetnie i utrzymywała ciągłość wielkich epok malarskich.

Natomiast do prezentowanego obrazu Bunikiewicz odniósł się następująco: Akt gorący, wypieszczony, przyciągający i tak namiętny, jak namiętnem jest słońce dogorywającej jesieni. Myślę, że trochę przesadził w tej ocenie, ale ogólny odbiór dzieła jest jednak dla mnie pozytywny.

To może jeszcze dla porównania wizji artystycznych tego biblijnego wydarzenia zaprezentujmy jak je widział ulubiony chyba przez wszystkich Jacek Malczewski.

Obraz Stanisław Lentza znajduje się w zbiorach Muzeum Okręgowego w Toruniu. Możemy go obejrzeć w bardzo ładnie urządzonej Galerii malarstwa polskiego od poł. XVIII do poł. XX w., mieszczącej się w budynku Ratusza.

Stanisław LentzZuzanna i starcy” (1917 rok), olej/płótno; wymiary: 70,5 cm × 97 cm.