Janko Muzykant pędzlem Jacka Malczewskiego

Jest tak w dziejach sztuki, że często dzieła malarzy inspirują powieściopisarzy czy poetów, ale również bywa odwrotnie. Utwory literackie mogą stać się natchnieniem dla artystów plastyków. O jednym z takich przypadków będzie w tym tekście.

Nie wiem jak jest teraz, ale za moich uczniowskich czasów, nowela Henryka Sienkiewicza pt. „Janko Muzykant” była lekturą szkolną. Wszyscy chyba wtedy, przynajmniej tak to wspominam, współczuliśmy temu małemu chłopcu, że nie może, z uwagi na różne przeciwności losu, rozwijać swojego niewątpliwego, samorodnego talentu w dziedzinie muzyki. Opowieść ta, napisana przez twórcę Trylogii na zaledwie kilku stronach, okazała się tak mocna w swoim przesłaniu, że zainspirowała kilku malarzy do przeniesienia jej na płótno. Jednym z nich był Jacek Malczewski, ale także temat podjęli m.in. Stanisław Wyspiański czy Witold Wojtkiewicz.

„Janko Muzykant” – fragment

Znany z zamiłowania malowania autoportretów Malczewski w obrazie tym uwiecznił własną osobę pod dwoma postaciami na nim występującymi. Pierwsza to rogaty satyr chowający się za łodzią, z siedzącym na niej Jankiem Muzykantem, który niechybnie „nosi rysy autora z czasów dzieciństwa”. To drugi niejako „autoportret” malarza. Sama łódka, to – jak czytamy w muzealnym katalogu – łódź Charona, przyszłej przeprawy, czy wędrówki przez życie. Obraz ukazuje zatem początek artystycznej drogi Janka, która tak szybko się dla niego zakończy. Postać starej kobiety ma natomiast prawdopodobnie rysy twarzy matki artysty. Kompozycja łączy w sobie świat realny z baśniowym, odbiega jednak od fabuły noweli. Ocembrowane koryto z wodą, z którego młoda kobieta wynurza skrwawioną rękę, może być symbolem „zatrutej studni”.

Jacek Malczewski „Janko Muzykant”

Kto czytał nowelę Sienkiewicza, ten pamięta, że chłopiec miał na sobie stale białą koszulę, a także chudy był zawsze i opalony, z brzuchem wydętym, a zapadłymi policzkami; czuprynę miał konopną, białą prawie i spadającą na jasne, wytrzeszczone oczy, patrzące na świat, jakby w jakąś niezmierną dalekość wpatrzone. Na obrazie wydaje się, że tylko ten wzrok „wpatrzony w dalekość” jest oddany zgodnie z intencją pisarza. Niemniej znawcy tematu dostrzegają w tym płótnie, o czym dowiadujemy się z katalogu MOT – nie tylko zmarnowany i niedoceniony talent wiejskiego grajka, lecz także zaprzepaszczenie ludzkich marzeń, pragnień, wysiłków, rozbitych o grań rzeczywistości.

Jacek Malczewski, Janko Muzykant, 1892 rok, olej/płótno; 250 x 94 cm, Muzeum Okręgowe w Toruniu.