Realistyczny pejzaż o ludzkim przemijaniu

Malarz całe swoje artystyczne życie związał z Warszawą. Uznawany za czołowego reprezentanta akademizmu często jednak podróżował po kraju, by w plenerze uwieczniać na kartonie czy płótnie ludzi i piękno polskiego krajobrazu.

Powiedzieć o Wojciechu Gersonie tylko „artysta malarz”, to tak naprawdę nic nie powiedzieć. We współczesnej mu epoce uchodził za człowieka instytucję. Malował, uczył malować innych, zarządzał szkołą plastyczną, pisał w stołecznych czasopismach. Był jak na owe czasy osobą w dziedzinie sztuk plastycznych bardzo wykształconą. Studiował malarstwo w słynnej Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, później także w Paryżu u słynnego malarza i nauczyciela Léona Cognieta. Poznał dobrze twórczość Leonarda da Vinci, przetłumaczył nawet jedno z jego dzieł. Brał udział w powołaniu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Był profesorem w warszawskiej Klasie Rysunkowej, gdzie wykształcił całą masę tak wybitnych malarzy jak m.in. Józef Chełmoński, Leon Wyczółkowski, Władysław Podkowiński czy Józef Pankiewicz. Sam Józef Chełmoński kiedyś powiedział o nim, „jemu jedynemu zawdzięczam wszystko”. Jak pisał listy do profesora, to zawsze zaczynał je od słów: „Ukochanemu, najlepszemu Nauczycielowi”.

„Cmentarz w górach” – fragment

Czytaj dalej Realistyczny pejzaż o ludzkim przemijaniu