Józefa Pankiewicza łabędzie nocą

Okres fascynacji impresjonizmem trwa u Józefa Pankiewicza bardzo krótko. Nazywany (wraz z Władysławem Podkowińskim) pierwszym polskim impresjonistą, porzuca tę technikę po trzech latach. Zniechęcony chłodnym, a często niezrozumiałym przyjęciem przez publiczność i krytykę jego obrazów, ten gruntownie wykształcony intelektualista zaczyna skłaniać się ku symbolizmowi.

Czy wynikało to z potrzeb artystycznych, czy też malarz nie był odporny na ciosy krytyki negującej jego twórczość, możemy się tylko domyślać. Osobiście uważam tę drugą opcję za bardziej bliższą rzeczywistości. Nachodzi mnie teraz taka myśl. Jakie to szczęście dla światowego malarstwa, że tacy malarze jak Pissarro czy Monet nigdy nie ulegli naciskom rodzimej krytyki. O ile dzieje sztuki byłyby wtedy uboższe. Ale trzeba także zauważyć, że Pankiewicza nieustanna ewolucja twórcza miała pewne podstawy. Były nimi słowa zaczerpnięte z Goethego: Tylko przemianie pozostaję wierny. Powinniśmy nie być ale wszystkiem stawać się. -… i dopóki nie ma w tobie tego „umieraj i stawaj się”, jesteś tylko smutnym przechodniem na mrocznej ziemi” (cyt. za Józef Czapski: „Józef Pankiewicz”).

Czytaj dalej Józefa Pankiewicza łabędzie nocą