Widok z okna mieszkania Stanisława Wyspiańskiego na Kopiec Kościuszki

Pod koniec 1904 roku ciężko choremu już artyście lekarze zabronili opuszczać mieszkania. Mówiąc po krakowsku, nie wolno było Wyspiańskiemu wychodzić „na pole”, szczególnie zimową porą. Mało wtedy pracował, przynajmniej w obszarze malowania. Jeżeli w ogóle coś w tej dziedzinie robił, to rysował własne dzieci, innego modela nie miał.

W grudniu odwiedził go Feliks Jasieński „Manggha”, znany w owych czasach zarówno w Krakowie jak i Warszawie krytyk, publicysta i kolekcjoner. Organizował wystawy malarskie, propagował nową sztukę, wspierał młodych artystów także i finansowo, bo człowiek to był majętny. Niemniej Wyspiański z jakiś powodów go nie lubił, uważał, że jest zbyt pewny siebie i nie pasował mu jego sposób bycia.

Czytaj dalej Widok z okna mieszkania Stanisława Wyspiańskiego na Kopiec Kościuszki