„Mistrzowie” w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy

Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy do 28 stycznia 2018 roku będzie prezentować wystawę czasową „Mistrzowie”. Na ekspozycji możemy zobaczyć najbardziej reprezentacyjne dzieła, które znajdują się w zbiorach tego muzeum. Zapowiada się tę wystawę jako: Matejko, Wyspiański, Kossak, Chełmoński i inni „Mistrzowie”. W tej swego rodzaju „reklamie” mamy więc wymienionych artystów, którzy zapisali się na zawsze złotymi literami w historii polskiej sztuki.

Bydgoskie muzeum jest mi bliskie. I nie chodzi tu tylko o odległość od mojego miejsca zamieszkania, choć także, bo to tylko 100 km, ale przede wszystkim o osobę patrona. Jest nim nie kto inny, jak tylko sam Mistrz Leon Wyczółkowski, którego uwielbiam od zawsze. Jeden z czterech oddziałów muzealnych znajdujących się na Wyspie Młyńskiej nosi nawet nazwę „Dom Leona Wyczółkowskiego”. I kiedy tylko tam jestem, zawsze do niego zaglądam i nigdy nie mam dosyć tej atmosfery, która w nim panuje. Tym jednak razem udaję się do do innego budynku muzealnego, w którym mieści się Galeria Sztuki Nowoczesnej. Bywałem tam kilkakrotnie, także na wystawie czasowej „Leon Wyczółkowski. Od pomysłu do dzieła” w pierwszej połowie 2016 roku, czy na kilku wykładach z historii sztuki, które muzeum prowadzi od lat właśnie w tym gmachu. I teraz, kilka dni temu, w Narodowe Święto Niepodległości, 11 listopada otwarta została nowa wystawa czasowa. Niestety tego dnia nie mogłem tutaj być, gdyż świętowałem we Wrocławiu. Ale tydzień później już jestem.

W założeniu autorów wystawy „Mistrzowie” stanowi ona prolog do nowej ekspozycji stałej, która zagości w przyszłości murach Bydgoskiego muzeum. Tak przynajmniej ten zapis zawarty w omówieniu „Mistrzów” zrozumiałem. Oczywiście marzyłoby mi się, aby tak się stało. Ma być na niej prezentowana twórczość polskich artystów powstała w okresie od końca XVIII do początku XX wieku. Od kiedy będziemy mogli ją oglądać? Tego w materiałach prasowych nie podano. Zapewne trochę to jeszcze potrwa, zważywszy na fakt, że  zbiory muzeum mają ponad 100-letnią tradycję kolekcjonerską. Musiało więc siłą rzeczy nazbierać się tych dzieł sztuki ogromnie wiele. Warto byłoby wyjąć je z magazynu i stworzyć stałą galerię sztuki polskiej do początku wieku XX, wzorem innych, szacownych muzeów polskich. A na sztukę nowoczesną na pewno też miejsce gdzieś się znajdzie. Zajrzyjmy teraz na wystawę „Mistrzowie”.

W II połowie XIX wieku w malarstwie góruje przede wszystkim akademizm, historyzm i realizm. Oglądamy zatem na wystawie portrety o przyciemnionej gamie kolorystycznej, sceny rodzajowe i pejzaże. Parzymy na portrety stworzone przez Jana Matejkę, Aleksandra Kotsisa czy Maurycego Gottlieba.

Interesujący zbiór obrazów stanowią idealistyczno – romantyczne pejzaże Pantaleona Szyndlera i Józefa Rapackiego. Architektoniczne weduty tamtych czasów poznajemy dzięki płótnom Saturnina Świerzyńskiego i Erazma Rudolfa Fabijańskiego.

Reprezentantami nurtu antycznego są Henryk Siemiradzki i Wilhelm Kotarbiński, osadzający sceny rodzajowe w krajobrazie południa Europy.

Malarstwo ukazujące sceny rodzajowe z życia ziemiaństwa i chłopstwa, jest prezentowane w osobach Juliusza Kossaka i Józefa Chełmońskiego.

W końcu XIX stulecia mamy już do czynienia z nowymi postawami artystycznymi w sztuce. Panuje wtedy impresjonizm, symbolizm i secesja. Nie mogło więc zabraknąć dzieł twórców, którzy jednoznacznie kojarzą się z tymi kierunkami. Prezentowane są pejzaże, martwe natury czy portrety takich wybitności tamtych czasów jak m.in.: Władysław Podkowiński, Teodor Axentowicz, Alfons Karpiński czy Wojciech Weiss.

Pierwiastki symboliczne i mistyczne dostrzegamy w kompozycjach Jacka Malczewskiego, jak i w obrazach Ferdynanda Ruszczyca, czy Władysława Podkowińskiego.

Oglądamy także twórczość artystów nawiązujących do tematyki młodopolskiej. Należy przede wszystkim wspomnieć o Stanisławie Wyspiańskim i wykonanym przez niego portrecie swojego przyjaciela Lucjana Rydla. To „Pan Młody”, bohater dramatu „Wesele”. Prezentowane jest także nowoczesne malarstwo pejzażowe w tym m.in. Stanisława Czajkowskiego.

Okres Młodej Polski to także czas fascynacji artystów „tzw. „chłopomanią” i to zarówno typowo polską jak i huculską. Widzimy to pracach Władysława Jarockiego, Kazimierza Sichulskiego czy Wlastimila Hofmana.

Musimy także wspomnieć o obrazach kilku jeszcze malarzy, zaliczanych do naszych najwybitniejszych, jak Julian Fałat i Jan Stanisławski.

Na wystawie pokazano także obrazy kilku artystów pochodzących z Bydgoszczy lub związanych z tym miastem, co zdaje się być oczywistym. Należy do nich m.in. Maksymilian Antoni Piotrowski, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Królewcu, który tworzył w I połowie XIX wieku, czyli okresie, kiedy to dominował nurt romantyczny.

Wystawę ładnie uzupełniają rzeźby Xawerego Dunikowskiego, Konstantego Laszczki i Ferdinanda Lepckego.

Jak uczyli w szkole, na zakończenie trzeba napisać kilka słów podsumowania. Otóż powinniśmy mieć świadomość, że z nazwisk artystów zawartych w „reklamie” wystawy zobaczymy: jednego tylko Matejkę, jednego Chełmońskiego i jednego Wyspiańskiego. Niemniej nie umniejsza to w żaden sposób wartości ekspozycji, która jako całość prezentuje się bardzo przyzwoicie. Ale za to z klanu Kossaków jest i Juliusz i Wojciech. Również samo miejsce na pierwszym piętrze budynku jest niezwykle klimatyczne. Prezentacja ułożona została w sposób dający ogląd, jak na przestrzeni wieków zmieniało się rodzime malarstwo. Nie być tam, byłoby szkoda, a czasu do jej zakończenia nie zostało już zbyt wiele.

* W teście wykorzystano fragmenty z informacji prasowej zamieszczonej na stronie internetowej MOB.

Wystawa czynna: od 11 listopada 2017 do 28 stycznia 2018 r.
Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy
Galeria Sztuki Nowoczesnej, ul. Mennica 8