Nowy obraz Leona Wyczółkowskiego na ekspozycji w muzeum jego imienia

Nie dopuszczam w ogóle do myśli, że jest ktoś taki, kto nie uwielbia twórczości Leona Wyczółkowskiego. Dlatego gdy tylko ujrzałem informację, że Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy, którego patronem jest ten wybitny artysta, weszło w posiadanie nowego obrazu „Wyczóła” i 19 października b.r. odbędzie się jego uroczyste odsłonięcie, nie zważając na konieczność przejechania ponad 200 kilometrów, od razu zdecydowałem – muszę wtedy tam być!

Na przepięknej Wyspie Młyńskiej w Bydgoszczy znajduje się kilka oddziałów Muzeum Okręgowego, w tym jeden budynek, który nazywa się po prostu – Dom Leona Wyczółkowskiego.

To tutaj gromadzi się dzieła sztuki i pamiątki po naszym pierwszorzędnym artyście. Skąd akurat w Bydgoszczy muzeum imienia naszego wielkiego malarza? Związany był artystycznie z Warszawą, Krakowem… ale Bydgoszcz?

Trochę o zbiorach

Zajrzyjmy zatem do życiorysu Leona Wyczółkowskiego.

W 1921 roku Leon Wyczółkowski przekazał Muzeum Wielkopolskiemu w Poznaniu pokaźną kolekcję dzieł sztuki i rzemiosła artystycznego, liczącą 179 pozycji inwentarzowych. Za ofiarowane zbiory Leon Wyczółkowski otrzymał od Ministerstwa byłej Dzielnicy Pruskiej rekompensatę finansową, za którą zakupił dworek w Gościeradzu koło Bydgoszczy. (…) Zgodnie z jego ostatnią wolą został pochowany w pobliżu ukochanego Gościeradza – na cmentarzu parafialnym we Wtelnie. 8 kwietnia 1937 roku wdowa – Franciszka Wyczółkowska, przekazała Miastu Bydgoszczy, zgodnie z wolą artysty, zbiór jego prac – olei, akwarel, pasteli, rysunków, grafik oraz pamiątki osobiste, meble i wyposażenie pracowni, które zapoczątkowały kolekcje monograficzną poświęconą osobie i twórczości artysty (cyt. za wyczolkowski.pl).

Rzućmy teraz okiem na pierwsze słowa „Aktu darowizny” i już teraz wszystko będzie jasne.

Prof. Franciszka Wyczółkowska pragnąc dać wyraz serdecznym uczuciom, które żywił dla miasta Bydgoszczy mąż jej śp. Profesor Leon Wyczółkowski oraz pragnąc stworzyć trwały Pomnik JEGO WIELKIJ SZTUCE, daruje niniejszym GMINIE MIASTA BYDGOSZCZY na wieczystą i wyłączną własność prace i zbiory ujęte w załączonym spisie …

Gdy już wszystko wiemy o tym skąd w Bydgoszczy takie cudeńka związane z osobą Leona Wyczółkowskiego, to nie dziwi fakt, że każda nowa „zdobycz”, która wyszła spod ręki artysty musi cieszyć pracowników muzeum. Dlatego też, jak domniemam, zaraz po wejściu w stałe posiadanie nowego obrazu, postanowiono dokonać uroczystego i publicznego odsłonięcia tego działa.

Trochę o obrazie

Jest nim obraz „Las” z ok. 1905 roku. Do czasu zakupu przez muzeum znajdował się w prywatnej kolekcji i nie był do tej chwili ani ujawniany, ani eksponowany publicznie. W informacji prasowej muzeum czytamy: „Możliwość zakupu stworzyła więc okazję do uzupełnienia kolekcji artysty o unikatowe dzieło stanowiące projekt dekoracji (do tej pory w zbiorach bydgoskich nie było takiej pracy artysty) oraz reprezentujące wczesną twórczość z okresu krakowskiego (pejzaże tatrzańskie). Zakup pozwolił uzupełnić liczącą obecnie 731 obiektów kolekcję o ważny aspekt twórczości Wyczółkowskiego (…) Obraz „Las” jest dziełem klasy muzealnej: sygnowany i opisany, wykonany pastelami i temperą na papierze naklejonym na grubą tekturę. Zostanie on umieszczony na wystawie stałej w Domu Leona Wyczółkowskiego…”

Żeby obraz odsłonić, najpierw trzeba go zasłonić

I po odsłonięciu

Obraz „Las” ukazuje jesień w górach. Głównym jego motywem jest wielkie, wyniosłe, dorodne drzewo. Na pierwszym planie płaski kamień, taki jakich w górach jest bez liku. Do tego rośliny, czy też połamane suche gałązki. Malowidło jest w swej wymowie bardzo dynamiczne. To także tajemnica mrocznego boru. Tłumaczy się to jako tęsknotę artysty do lat dziecinnych, kiedy to często chodził z rodzicami na spacery do lasu, a wówczas lasu bardzo się bał.

Obraz jest w bardzo dobrym stanie. I rzeczywiście, po uroczystym odsłonięciu mogliśmy się o tym przekonać. Trzeba tylko wymienić szybę przykrywającą pastel, na taką, jaka do tego typu obrazów jest wymagana ze względów konserwatorskich. Od lat 80-tych XX stulecia pastel znajdował się w rękach prywatnych. Wówczas zakupił go pewien mężczyzna w jednym krakowskich antykwariatów. Co działo się z nim wcześniej, tego nie wiadomo. Cztery lat temu ów kolekcjoner, bardzo starszy już człowiek, skontaktował się z bydgoskim muzeum z propozycją sprzedaży tego działa. Niezmiernie chciał, aby obraz znalazł się w państwowych zbiorach. Zapewne kolejne lata zbierano na ten zakup pieniądze, gdyż jak się dowiedzieliśmy, proces od propozycji do zakupu nie jest taki prosty dla państwowej instytucji muzealnej. Ale udało się pozyskać fundusze i dzięki temu obejrzałem dzisiaj piękne działo malarskie, a ze mną i czytający te słowa, choć wirtualnie.

Rocznie MOB nabywa ok. 1000 eksponatów, od powiedzmy małych fotografii do takich obrazów jak dzisiaj odsłonięty. A co w przyszłości? Na uroczystości zapowiedziano, że muzeum obecnie prowadzi rozmowy z właścicielem jednego z autoportretów „Wyczóła”, których jak wiemy, artysta namalował wiele. Planowane jest zorganizowanie na terenie Bydgoszczy publicznej zbiórki pieniędzy na ten cel. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze organizatorom powiedzie i ponownie wsiądę w pociąg, by być obecnym na kolejnym uroczystym odsłonięciu. Dzisiaj obejrzeliśmy 732 pracę artysty w zbiorach MOB, a zapewne będzie i 733.

A oto fotografia tego portretu własnego Leona Wyczółkowskiego. „Wyczół” jak żywy. Taki – jak powiedział dyrektor muzeum – Stanisławowo Wyspiański.