Największy obraz Jana Matejki. „Dziewica Orleańska” czyli „Joanna d’Arc”

Obraz ten Mistrza Jana jest największym dziełem jakie artysta stworzył. Jego powierzchnia to ponad 47 metrów kwadratowych. Dla porównania, często powszechnie uważane za największe dzieło, które wyszło spod pędzla Mistrza, „Bitwa pod Grunwaldem” ma „tylko” 42 metry kwadratowe.

Czytaj dalej Największy obraz Jana Matejki. „Dziewica Orleańska” czyli „Joanna d’Arc”

Górale w tatrzańskim szałasie. O odzyskanym obrazie Wojciecha Gersona słów kilka

W czasie II wojny światowej nasze dzieła sztuki rabowali zarówno ci z lewa jak i prawa. Oblicza się, że wówczas przepadło ponad pół miliona eksponatów i to zarówno tych gromadzonych w państwowych muzeach jak i kolekcjach prywatnych. Jednym z obrazów zrabowanym ze zbiorów prywatnych było dzieło wybitnego warszawskiego malarza Wojciecha Gersona namalowane w 1862 roku, o którym będzie traktował ten szkic.

Kilka lat temu głośna była sprawa odzyskania zaginionego w czasie II wojny światowej obrazu tego artysty. To malarskie dzieło do czasu jego rabunku należało do kolekcji rodziny Kronenbergów z Warszawy. Dlatego też od zaginięcia obraz był traktowany przez nasz kraj jako polska strata wojenna. Mowa tutaj o jednym z najlepszych płócien artysty, a często uznawanym za najlepsze, zatytułowane „Odpoczynek w szałasie tatrzańskim”.

Czytaj dalej Górale w tatrzańskim szałasie. O odzyskanym obrazie Wojciecha Gersona słów kilka

Ulica „Nowy Świat” widziana pędzlem Władysława Podkowińskiego

W historii sztuki mamy aż nadto przykładów, szczególnie w impresjonizmie, że wówczas wtedy, gdy malarzom nie chciało się wychodzić w domu, a także z przyczyn czysto artystycznych – pokazanie wąskich tuneli ulic z podwyższonej perspektywy – tworzyli oni obrazy z okien swoich pracowni, mieszkań, czy hoteli, w których akurat przebywali.

Zaraz po powrocie z Paryża gdzie „zaraził się impresjonizmem”, Władysław Podkowiński w styczniu 1890 roku wynajmuje górny prawy belweder z czterema oknami w pałacu Kossakowskich mieszczący się przy ulicy Nowy Świat w Warszawie (obecnie nr 19). Tam też aż do swojej przedwczesnej śmierci mieszka i tworzy.

Czytaj dalej Ulica „Nowy Świat” widziana pędzlem Władysława Podkowińskiego

Na Placu św. Aleksandra i Trzech Krzyży

Jakim genialnym rysownikiem był ten artysta, zanim zaczął malować poważne obrazy. Rzecz oddana wręcz fotograficznie. Wystarczył, jak tutaj – papier, tusz, gwasz i akwarela.

W tych reporterskich rysunkach – pisze Elżbieta Charazińska *– „zwraca uwagę rozbudowanie kompozycji, często wprowadzenie zamiast pojedynczej sylwetki, grup ludzi czy nawet tłumu przechodniów i widzów.(…) Po chodniku, lśniącym po deszczu, suną przechodnie, których odmienne stroje wskazują na różnicę statusu społecznego. Pośrodku kompozycji w grupie trzech młodych mężczyzn rozpoznajemy Podkowińskiego w meloniku z parasolem i Aleksandra Gierymskiego w eleganckim cylindrze”.

Czytaj dalej Na Placu św. Aleksandra i Trzech Krzyży