Na Placu św. Aleksandra i Trzech Krzyży

Jakim genialnym rysownikiem był ten artysta, zanim zaczął malować poważne obrazy. Rzecz oddana wręcz fotograficznie. Wystarczył, jak tutaj – papier, tusz, gwasz i akwarela.

W tych reporterskich rysunkach – pisze Elżbieta Charazińska *– „zwraca uwagę rozbudowanie kompozycji, często wprowadzenie zamiast pojedynczej sylwetki, grup ludzi czy nawet tłumu przechodniów i widzów.(…) Po chodniku, lśniącym po deszczu, suną przechodnie, których odmienne stroje wskazują na różnicę statusu społecznego. Pośrodku kompozycji w grupie trzech młodych mężczyzn rozpoznajemy Podkowińskiego w meloniku z parasolem i Aleksandra Gierymskiego w eleganckim cylindrze”.

Kolejny rysunek pochodzi z tego samego roku. Czytamy dalej: „Druga kompozycja jest dynamiczna, odtwarzająca epizod z rozpędzonymi końmi ponoszącymi wóz. Gniady ze ściągniętą gwałtownie lejcami głową, z rozwianą grzywą zapowiada późniejszego konia-bestię w Szale. Umiejętność operowania czernią i bielą, opanowanie rozkładania refleksów, świateł, cieni, łudzi widza przy oglądaniu tych podbarwionych rysunków*.

Władysław Podkowiński „Plac św. Aleksandra” (1887). Repr. z Tygodnik Ilustrowany 1888 nr 276.

Władysław Podkowiński „Na Placu Trzech Krzyży. Z bruku warszawskiego” (1887). Repr. z Tygodnik Ilustrowany 1887 nr 244.

Rysunki oryginalne znajdują się w zbiorach Muzeum Warszawy.

Pierwszy: tusz, gwasz/papier, wymiary: 26,7 x 41,5 cm.

Drugi: akwarela, gwasz/papier, wymiary: 33,7 x 49,3 cm.

* E. Charazińska: Władysław Podkowiński. Wrocław 2002.